wtorek, 8 lipca 2014

NIEZWYKŁA LEKCJA ODWAGI I SIŁY W KSIĄŻCE "BEZ POŻEGNANIA"



Saga rodzinna to według odpowiednich źródeł, powieść przedstawiająca dzieje kilku pokoleń jednego rodu na tle historyczno-obyczajowym. Znaczące wydarzenia historyczne, ukazane z perspektywy zwykłego człowieka, łączą się więc ściśle z prywatnymi losami bohaterów opisanych w książce. Saga rodzinna nosi też w sobie istotne cechy powieści realistycznej, której głównym celem jest rzeczywiste portretowanie rzeczywistości, bez zbędnych ubarwień i ozdobników, które niepotrzebnie przerysowują prawdziwe realia. Dotychczas nieczęsto miałam okazję sięgać po książki reprezentujące losy jednego rodu przez kilka kolejnych tomów, dlatego z niemałym zainteresowaniem sięgnęłam po powieść Barbary Rybałtowskiej "Bez pożegnania", której akcja umiejscowiona jest tuż przez wybuchem II wojny światowej.

Główna bohaterka książki - Zosia, wraz ze swoją niespełna trzyletnią córeczką Kasią, spędza upalne lato 1939 roku u rodziny swojego męża na wsi. Prawdziwie sielski obraz, który istotnie wyłania z pierwszych kart powieści, szybko jednak zostaje zburzony, poprzez krążące wokół pogłoski o nadchodzącej wojnie. Przemarsz wojsk rosyjskich przekreśla jednoznacznie i szybko spokój mieszkańców wsi, przynosząc z sobą krwawe żniwo ludzkich nieszczęść. Powszechne wywózki na Syberię stają się rzeczywistym koszmarem. Główna bohaterka, wraz ze swoją malutką córeczką, podziela los tysiąca Polaków, zostając wysłana do katorżniczej pracy w głąb Rosji.

Zosia, początkowo budując wokół siebie wizerunek kobiety niezwykle słabej i bezbronnej, szybko przechodzi, godną podziwu, wewnętrzną przemianę. Brutalna rzeczywistość serwowana Polakom przez rosyjskiego okupanta, w połączeniu z bezwzględnym i surowym klimatem Syberii, wystawia bowiem na śmiertelną próbę tysiące bezbronnych kobiet i dzieci. Ciągły głód, ciężka i wykańczająca praca ponad ludzkie siły, nieustanny strach o życie najbliższych osób oraz bestialskie warunki w zamieszkiwanych barakach to brutalny obraz upodlenia człowieka. Autorka, bez zbędnego owijania w bawełnę, przedstawia bolesną rzeczywistość, która jest realnym odbiciem naszej wspólnej historii. Czytelnik, na podstawie niezwykle trudnych losów bohaterów powieści, w których widmo śmierci stanowiło podstawowe ogniwo ich codziennej egzystencji, ma niepowtarzalną okazję ujrzeć prawdziwy, niemal żywy obraz życia tysięcy Polaków zesłanych na Syberię.

W ogólnej wizji bólu i nieszczęścia, którą autorka przedstawiła w swojej powieści, przebija się jednak również delikatna iskra nadziei, która ma szansę szerzej rozbłysnąć, dzięki zadziwiającej sile i odwadze wybranych jednostek, do których niezaprzeczalnie można zaliczyć niezwykłą postać Zosi. Kobieta, walcząc o życie własnej córki, dokonuje czynów niemal heroicznych. Pracuje w pocie czoła o kawałek chleba, nie zatracając przy tym swojej dawnej empatii i wrażliwości. Kobieta wzbudza w czytelniku niezwykły podziw, przede wszystkim, dla jej ogromnej energii i optymizmu, który w żadnym wypadku nie gaśnie, mimo brutalnej rzeczywistości życia na Syberii. Narracja pierwszoosobowa, która wykorzystana jest w powieści, umożliwia czytelnikowi poznanie wszystkich myśli bohaterki, jej nieustającego i prześladującego poczucia strachu, który umiejętnie stara się ukryć przed córką, pod maską szczerego uśmiechu i radości.

Początkowo, nie potrafiłam wczuć się w pełni w specyficzną atmosferę książki. Narracja pierwszoosobowa przedstawiona w czasie teraźniejszym, była dla mnie toporna i mało wciągająca. Momentami miałam wrażenie, iż opisywana historia stanowi tylko niejaką relację głównej bohaterki. Jednakże, z każdą kolejną stroną, klimat powieści był mi coraz bliższy, losy samych postaci przeżywałam szczerze wraz z nimi, a narracja jakby zmieniła nieco swój oficjalny ton.

„Bez pożegnania”, pomimo wielu bezwzględnych, a przy tym realnych obrazów upodlenia człowieka, stanowi przede wszystkim powieść o niezwykłej sile miłości matki do dziecka. Warto podkreślić, iż nie jest to w żadnym wypadku powieść trudna, która swoją niełatwą historią, obciąża boleśnie czytelnika. Wręcz przeciwnie. Powieść charakteryzuje przede wszystkim ciepły i przyjazny wydźwięk, który w cieniu ogólnych trudów, nabiera jeszcze głębszego znaczenia. 

Ocena: 7/10 

Za egzemplarz książki bardzo serdecznie dziękuję Portalowi Sztukater. 

35 komentarzy:

  1. Zapamiętam tytuł i chętnie przeczytam tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś dla mnie, lubię czytać o rodzinnych historiach, nawet gdy nie zawsze są kolorowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. sagi rodzinne omijam szerkim łukiem ;) Jednak kiedyś przeczytałam "Dom dusz" Allende i byłam zachwycona, czytałaś może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze spotkanie z sagą rodziną, ale jeśli chodzi o "Dom dusz", widziałam film, był wręcz niesamowity! :)

      Usuń
  4. Szkoda, że narracja była toporna, to dla mnie zbyt duży minus. Ponadto nie przepadam za czytaniem rodzinnych sag, dlatego tym razem jednak nie skuszę się na powyższą pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię czytać o sagach rodzinnych i nawet nieudana narracja mnie nie odstraszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie do końca mój ulubiony gatunek, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze polecam.Czytałam całą i żaden tom mnie nie zawiódł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za rekomendację:) Niedługo zacznę czytać część trzecią:)

      Usuń
  8. Czytałam tę książkę i kolejne części (nie wszystkie jednak) i bardzo mnie poruszyła...

    OdpowiedzUsuń
  9. Sagi rodzinne jak najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzadko czytam sagi rodzinne, ale ta przykuła moją uwagę. Będę o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię zagłębiać się w sagi rodzinne. Ksiązka więc trafia idealnie w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio często sięgam po książki o tej "cięższej" tematyce, więc pewnie i dla tej znajdę czas :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, to mogłoby mi się spodobać:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś rzadko czytam sagi rodzinne, wyjątkiem jest saga o Dollangangerach, ale po nią sięgnęłam z innych powodów ;d Prawdę mówiąc, nie wiem, czy przeczytam. Na razie mam na liście mnóstwo innych pozycji, ale może kiedyś sięgnę i po tę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzadko zdarza mi się czytać takie sagi, jednak od czasu do czasu miło jest po coś takiego sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ta taka mała obszerność jak na sagę rodzinną ;) No i ta relacja głównej bohaterki trochę mnie nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię,gdy autor nie cacka się z czytelnikiem, tylko pisze to, co "widzi" :D Zastanowię się jeszcze, ale chyba tytuł dopiszę do listy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie skończyłam, czytać książkę w której to Syberia jest na pierwszym planie. :) Jak będę miała możliwość to chętnie zapoznam się z książką "Bez pożegnania".

    OdpowiedzUsuń
  19. Twórczość Barbary Rybałtowskiej chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu sięgnąć po jej powieści. Może zacznę właśnie od tej opisanej przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jedna z moich ukochany serii :) muszę w końcu dorwać ostatni tom :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepiękna okładka, a do tego historia, która wprost woła do mnie, żebym ją przeczytała!

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam sagi rodzinne! To wspaniałe, że w takiej ponurej książce, można znaleźć miejsce na nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak przeczytałam "saga rodzinna", myślałam, że będzie to taka długa, nudna i sielankowa historia. Cóż, myślę, że mogłabym przeczytać, chociaż patrząc na tematykę wojenną, miałam nadzieję, że będzie to jednak książka trudna.

    OdpowiedzUsuń
  24. Twoja recenzja ponudziła moją babską ciekawość, więc poozstaje mi tylko książkę w łapy dorwać

    OdpowiedzUsuń
  25. Na pewno spodobałaby mi się :) Takie książki bardzo mnie poruszają, nie wiem dlaczego, ale gdy czytam o czasie wojny, o bólu tych ludzi to niesamowicie się z nimi zaprzyjaźniam i niezwykle to przeżywam.

    OdpowiedzUsuń
  26. No muszę powiedzieć, że jestem zaciekawiona, jęśli będę miała okazję to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam tą książkę w biblioteczce i od pewnego czasu się do niej przymierzam. Coś czuję, że teraz długo już czekać nie będzie na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeśli tak ma wyglądać cała saga, to chcę ją mieć! Książka jak najbardziej w moich klimatach, szkoda byłoby ją pominąć w swoich planach...

    OdpowiedzUsuń
  29. intrygująca recenzja. :)
    myślę, że w najbliższym czasie postaram się poszukać tego egzemplarza. :)
    pozdrawiam.

    lustrzananadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie specjalnie intryguje mnie ta pozycja.

    OdpowiedzUsuń