niedziela, 15 czerwca 2014

UCZUCIOWA MIESZANKA WYBUCHOWA, CZYLI "BEZMYŚLNA"


Pierwsza miłość. Pierwsze motyle podrygujące wesoło w rytm naszego serca. Pierwszy romantyczny pocałunek. Szczęście o zapachu ukochanej osoby. Wszechogarniająca radość i niczym nieposkromiona euforia. Uczucie – twierdza, które zdaje się być niezniszczalne pod wpływem napływających przeszkód. Czyżby to tylko pozory? Co, gdy na drodze płomiennego uczucia, pojawi się TEN TRZECI? Czy ogień miłości, tląc się coraz delikatniej, czasem zupełnie nie zgaśnie?

 Debiutancka powieść S.C. Stephens „Bezmyślna” to opowieść o młodej dziewczynie - Kierze Allen, która zaślepiona blaskiem pierwszej miłości, wyprowadza się z rodzinnego i kochającego domu i wraz ze swym ukochanym chłopakiem – Dannym, rozpoczyna zupełnie nowe życie w Seattle. Mężczyzna otrzymuje tam bowiem propozycję stażu w niezwykle prestiżowej firmie reklamowej. Kiera jednogłośnie podejmuje szybką decyzję – postanawia przeprowadzić się wraz z ukochanym, przenosząc się tym samym na Uniwersytet Waszyngtoński. Zakochani zamieszkują razem w domu u znajomego Danny’ego z dzieciństwa, lokalnej gwiazdy rocka - Kellana. Niezwykle przystojny, nieprzeciętnie pociągający, niebywale arogancki, słowem chłopak, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Kiera, szczerze zakochana w swoim mężczyźnie, zdaje się być odporna na wdzięki Kellana. Jednakże, dotychczasowa sielanka szybko zostaje bezwzględnie zburzona. Wszystko zmienia się w dniu, gdy Danny w ramach nowej pracy, zostaje wysłany w delegację do innego miasta. Młodziutka Kiera, dotychczas zawsze żyjąca szczęśliwie obok ukochanego, nie potrafi poradzić sobie z pogłębiającą się z dnia na dzień tęsknotą. Dziewczyna, szybko odnajduje pocieszenie w przyjacielskich ramionach Kellana, które zdają się być coraz bardziej odważne i nachalne…

 „Bezmyślna” to historia traktująca o pojęciu miłości, przedstawionej pod każdą znaną postacią – od słodkiego, spokojnego i sielankowego wizerunku miłości szczęśliwej, po największą namiętność, złość, niepewność, ból czy łzy. Emocje, które autorka wprowadziła umiejętnie do swej powieści, stanowią niewątpliwie największą jej zaletę. Każdy bohater książki to kolejne źródło różnobarwnych, często zupełnie sprzecznych uczuć, które niejednokrotnie każą im działać wbrew rozsądkowi.

Na pierwszy plan wysnuwa się postać Kiery – bezmyślnej, pozornie nieśmiałej dziewczyny, która pod maską rumieńców, rodzących się na jej twarzy pod wpływem jakichkolwiek sprośnych słów kierowanych w jej stronę, skrywa ogromne pokłady namiętności i bezwstydu. Niejednokrotnie podczas czytania powieści, miałam dziką ochotę porządnie uszczypnąć jej rumieniące się bez przerwy policzki, które według mnie, w żadnym wypadku, nie pasowały do jej niepohamowanego charakteru. Autorka, poprzez ów znaczący kontrast, z pewnością chciała przedstawić ogromną przemianę, która dokonywała się mimowolnie w Kierze pod wpływem rodzącego się silnego uczucia. Mnie jednak ten zabieg nie do końca potrafił przekonać. Ukazanie głównej bohaterki, na chyba każdej stronie powieści, z ogromnym rumieńcem na twarzy, było grubo przesadzone i z pewnością denerwujące.

Kolejnym minusem powieści są wyidealizowanie postacie obu mężczyzn, którzy ślepo zakochani w dziewczynie, nie zważają na jej nieczyste zagrania. Danny – przytłoczony intensywną pracą, przez bardzo długi okres czasu nie zauważa ogromnej przemiany, która dokonywała się stopniowo w jego ukochanej kobiecie. Niby inteligentny, a jednak daleko zaślepiony i naiwny. Kellan – charakterny i zadziorny rockman, który zakochuje się w delikatnej i nieśmiałej dziewczynie, mając do dyspozycji cały arsenał gorących i pięknych kobiet. Utarty schemat?
Z pewnością, ale warto zaznaczyć, że recenzowana powieść ma jednak w sobie to duże COŚ, co nie pozwala się od niej ani na moment oderwać. Początkowo, książka może nieco nużyć czytelnika. Sztuczne dialogi i brak konkretnej akcji – to moje pierwsze wrażenia po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów. Ale nie warto się od razu zniechęcać. Historia miłosnego trójkąta zgrabnie się rozwija, nieposkromione uczucia buchają z serc bohaterów, komplikując coraz bardziej całą historię. A liczne zmysłowe erotyczne sceny, które nie są w żaden sposób wulgarne i niedelikatne, dodają tylko odpowiedniej pikanterii całej powieści.

„Bezmyślną” polecam szczerze wszystkim kobietom, które lubią opowieści o skomplikowanych miłościach, trudnych wyborach i przede wszystkim emocjach, które nieutemperowane, potrafią wzniecić prawdziwy uczuciowy ogień! 
Ocena: 7/10.

Za udostępnienie egzemplarza tej emocjonującej powieści bardzo ciepło dziękuję Wydawnictwu Akurat.


28 komentarzy:

  1. Chętnie bym poznała bliżej tę pozycję :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Letnim wieczorem chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na czytanie takich historii musi mnie najść wena ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie jedno słyszałam o tej książce :)
    Może kiedyś przeczytam, skoro tak zachęcasz :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że ta bohaterka mocno by mnie wkurzyła, dlatego raczej nie jest to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po recenzji widzę, że książka spodobałaby mi się;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam bardzo zapoznać z tą książką, ale niestety do mnie nie dotarła :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo wszystkich zalet wątpię, że książka przypadnie mi do gustu. Ale doskonale wiem, komu ją polecić :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że tobie również ,,Bezmyślna'' przypadła do gustu jak i mnie. Świetna powieść. Teraz czekam na drugi tom tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie czytałam i mam chyba właśnie ochotę na... jakiś romans ;) mimo schematu, zapowiada się całkiem interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo wysoko oceniłaś tę pozycję. Szczerze mówiąc jestem tym faktem bardzo zdziwiona, bo czytałam wszystkie Twoje recenzje i myślałam, że zachwyca Cię coś więcej ;) Mnie nie zachwycił ani język, ani akcja - która była po prostu rozwlekła. Na tych 600 stronach tak naprawdę niewiele się działo, nawet wątek Kellana, dotyczący dzieciństwa nie został właściwie rozwinięty. A Danny, gdyby nie akcja z jego wybuchem na końcu, byłby zwykłą sierotą, a nie facetem. Sceny erotyczne były mdłe i nijakie, a główna bohaterka - tutaj brak mi słów ;)
    Jedyne wielkie plusy tej książki to piękne wydanie i dbałość o szczegóły wydawnictwa Akurat. U nich nawet literówek nie znajdziesz ;)
    Mam nadzieję, że oceniająć tą pozycję nie kierowałaś się uwielbieniem dla wydawnictwa, a jedynie brakiem porównania ;)
    Wybacz przydługi komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co przepraszać:) Bardzo lubię takie konkretne komentarze:) I wiesz co, sama zastanawiam się, dlaczego tak wysoko oceniłam tę pozycję, bo rzeczywiście, autorka bardzo rozwlekła swoją historię, spokojnie mogła ją skrócić do 300 stron. Ale widocznie coś w niej było, że jednak ją pozytywnie oceniłam. Choć myślę, że rzeczywiście brakuje mi porównania, bo nie czytałam nigdy wcześniej takiego typu książek, dlatego stąd też taka zawyżona ocena:)

      Usuń
    2. Tak myślałam. Kochana, musisz nadrobić zaległości ;) Jak nabierzesz chęci na jakieś świetne YA i NA napisz do mnie, już ja Cię przekonam ;)

      Usuń
    3. Angelika mój skarbie - czepiasz się:*

      Usuń
  12. Tak wysoko oceniona przez Ciebie pozycja jest pewnie warta uwagi ;) Chętnie sięgnę po tę książkę w wolnej chwili, gdy już przebrne przez obecną liste oczekujących ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka nie dla mnie. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na razie mam dość książek o miłości, może kiedy znów wróci mi na nie ochota.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem pewna. Bohaterka mnie skutecznie zniechęca, ale ten Kellan wydaje się interesujący :> Jeszcze zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem już po lekturze i oceniłabym tę książkę na cztery. Niebawem i moja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta książka zbiera bardzo skrajne opinie. Muszę sama przeczytać by opowiedzieć się po którejś ze stron :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli się nie mylę, to już Beti G., narobiła mi ochoty na tą książkę, ale ostatnio nie mam jakość przekonania do tego typu powieści, więc może jakoś później, a poza tym dużo zaległości na mnie czeka, więc nie będę się obarczać książką z trochę odpychającym mnie tytułem :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Emocje w książkach uwielbiam, więc kto wie. Moze kiedyś sięgnę..

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak na debiut było ok:) ja czekam na 2 tom:) Kiery nie polubiłam, ale to wyczułam patrząc na sam tytuł:) i racja, że takich idealnych facetów nie ma:) a nawet jeśli są to nie dwóch na raz :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja byłam i wciąż jestem pod wielkim wrażeniem tej powieści. Bardzo mi się spodobała, a losy bohaterów przeżywałam przez kolejny tydzień :) Lubię takie mieszanki wybuchowe :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę, że postawa głównej bohaterki by mnie bardzo irytowała, dlatego daruję sobie tę lekturę chyba... :)

    OdpowiedzUsuń
  23. To nie książka dla mnie. Miłość na pierwszym planie powieści zbyt mnie nudzi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetna recenzja :) Mimo że piszesz, że książka ma w sobie "to coś", to chyba jednak nie sięgnę po nią w najbliższym czasie, bo trójkąt miłosny to dla mnie już oklepany temat :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A mnie przekonałaś i chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń