środa, 14 maja 2014

BRAWURA CZY PASJA CZYLI "ŁOWCA BURZ"

Ciężkie ołowiane chmury zawieszone nisko na niebie, w dzieciństwie zawsze budziły we mnie niczym nieuzasadniony strach, objawiając się przyspieszonym biciem serca i przerażającymi dreszczami rozchodzącymi się bezpardonowo po ciele. Przed każdym groźnym wyładowaniem atmosferycznym, po cichu i w tajemnicy, by nie pozostać czasem obiektem drwin starszego rodzeństwa, chodziłam po mieszkaniu, wyłączając po kolei wybrane urządzenia elektryczne z gniazdka, ucinając tym samym dopływ prądu. W efekcie miało to uratować, po części, moją rodzinę od następstw groźnych zjawisk pogodowych. Nie pomogły cierpliwe i pouczające kazania rodziców - dziecięca fobia igrała ze mną w najlepsze! Wraz z upływem lat, przerażający i obezwładniający strach został wyparty, ustępując miejsce jedynie pewnemu niepokojowi.

Tytuł "Łowca burz" stanowił więc dla mnie lekturą obowiązkową, bowiem chciałam odnaleźć w książce inną definicję burzy, tornad czy huraganów, tak daleką od moich dziecięcych wyobrażeń i majaków, które pieczołowicie budowałam własnoręcznie w sobie przez lata.

Reed Timmer, słynny łowca burz, znany przede wszystkim jako gwiazda Discovery Channel, w swej debiutanckiej książce z prawdziwą pasją przedstawia czytelnikowi świat, któremu od dziecka z pełnym zaangażowaniem się oddawał. Świat niebezpiecznych i przerażających zjawisk atmosferycznych, które zdominowały w pełni jego życie. Książka od podstaw, przejrzyście i jasno, tłumaczy czytelnikowi proces powstawania burz, burz śnieżnych, tornad czy huraganów. Nie ma tu podręcznikowych dyrdymałów, które zanudzają czytelnika. Każdy opis jest żywy, sprawia, iż samoistnie i mimowolnie wyobrażamy sobie dany proces.

"Łowca burz" to też świadectwo prawdziwej pasji, graniczącej momentami z szaleństwem, a nawet bezmyślnością czy głupotą. Autor z niesamowitą precyzją obrazuje i relacjonuje każdą swoją wyprawę, która początkowo nieraz kończyła się pomyślnie tylko dzięki dziwnym, acz szczęśliwym zbiegom okoliczności. Reed Timmer traktuje bowiem tornada jako źródło niezbędnej adrenaliny, która napędza go niczym akumulator. Definiuje burze czy tornada w kategorii prawdziwego piękna. Momentami, zaraża czytelnika swoją pasją, budząc w nim potrzebę, może niekoniecznie śledzenia niebezpiecznej trasy tornad, ale obejrzenia choćby słynnego filmu "Twister", który doskonale traktuje temat burz i zjawisk atmosferycznych.
Reed Timmer nie tylko ciekawie opowiada o swoich szaleńczych i trzymających w napięciu wyprawach, wplatając w nie liczne barwne anegdoty, ale również przestrzega czytelnika przed niszczycielską mocą tornada, która nieraz zrównała przecież z ziemią wszystko, co napotkała na swojej drodze. Autor dzieli się swoim bogatym doświadczeniem, przypomina, że pozornie niegroźna chmura może przekształcić się w potężny i niszczycielski żywioł. Żywioł, który niesie zawsze z sobą tragiczne skutki dla milionów ludzi.
Momentami, szaleńcza pasja Reeda gra na nerwach przerażonego czytelnika. Ogromne pokłady ekscytacji bohatera, przeplatają się przecież z bezgranicznym cierpieniem i bólem mieszkańców, którzy w przeciągu kilku minut, stracili cały dorobek życia.

Warto zwrócić uwagę na bardzo przyzwoicie wydany egzemplarz książki. Ogromną zaletą, oraz jej doskonałym uzupełnieniem, są zdjęcia pochodzące z rzeczywistych wypraw słynnego łowcy burz, które przedstawiają specyficzny wizerunek tornad w różnych jej odmianach. Fotografie pozwalają wczuć się w atmosferę książki, ułatwiają czytelnikowi stworzenie pełnego wyobrażenia różnych postaci trąb powietrznych, a nawet dostrzec specyficzne ich piękno.

„Łowca burz” to niepowtarzalna okazja, by zmierzyć się z potężną i mroczną burzą, to szansa, by u boku Timmera poczuć na własnych plecach niszczycielski oddech żywiołu, to w końcu przygoda, która prowadzi nas przed samo oblicze najpotężniejszego tornada!
Polecam książkę każdemu, bo lektura tego tytułu to źródło prawdziwej i niemal żywej wiedzy, którą nie sposób przecież zdobyć na bazie własnych doświadczeń. 
Ocena: 8/10. 

Za możliwość przeczytania tej pasjonującej książki dziękuje serdecznie portalowi Sztukater.

 

48 komentarzy:

  1. Bardzo lubię oglądać tego typu programy na Discovery, dlatego książkę przeczytam z przyjemnością!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książka jest ciekawym uzupełnieniem takich programów:)

      Usuń
  2. Ja też zawsze bałam się burzy i dalej się boje jak jestem gdzieś na zewnątrz i ona mnie złapie. Książkę chętnie przeczytam, uwielbiam programy na Discovery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie popieram. Burza poza domem jest okropna!

      Usuń
  3. Widzę w takim razie, że nie tylko ja mam lęk przed burzą, brrr! Na samą myśl mam ciarki. ;)
    A książka wydaje się być ciekawa,chociaż mimo, że stosunkowo regularnie oglądam programy na Discovery to tego pana nie znam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś nigdy nie bałam się burz, nawet lubię, kiedy pojawiają się ciemne chmury na niebie. Szczególnie w nocy, ponieważ pioruny zawsze mnie usypiają. Więc tak książka jest idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pioruny Cię usypiają, to co Cię w takim razie rozbudza?:D

      Usuń
  5. Bardzo ciekawa pozycja. Muszę przyznać, że chciałabym zapoznać się z tą książką, mimo iż w dzieciństwie bardzo bałam się burzy. ;D Pozdrawiam, Marcelina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie sięgnęłam po tą książkę, by inaczej spojrzeć na zjawisko burzy, może właśnie z mniejszym strachem..

      Usuń
  6. Pamiętam, że gdy byłam w wieku, w którym chyba większość dzieci boi się burzy, mnie ominęła ta fobia :) Teraz w gdy tylko widzę i słyszę pioruny, wychodzę na balkon (nierzadko z notesem) i podziwiam. Wtedy nachodzą mnie ciekawe myśli :)
    Przechodząc do recenzji, muszę się przyczepić do jednego "to w końcu przygoda, która prowadzi w nas wprost w oko cyklonu." W oku cyklonu jest właśnie spokojnie, niebezpiecznie dzieje się dookoła :) Rzuciło mi się teraz w oczy, bo niedawno miałam tego typu sprawy na geografii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ten fragment był w ogóle nieudany, bo przecież autor książki nie przebywał w środku tornada, tak i czytelnik nie miał sposobności dowiedzieć się co znajduje się w środku w tym wirze. Błąd poprawiony, dziękuję za poprawę:)

      Usuń
  7. Ja uwielbiam burze, otwieram okno na oścież i siedzę na parapecie z książką w ręku ;) Ta pozycja jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, tym razem nic dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, książka musi zgrywać się z ogólnymi upodobaniami:)

      Usuń
  9. Książka wydaje się być bardzo ciekawa:) No i uwielbiam patrzeć na burze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię takich lektur, ale jedna z bliskich mi osób będzie w dzikim zachwycie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś lubi takie zjawiska, to warto polecić:)

      Usuń
  11. Boję się burzy. Zawsze zasłaniam okna. Raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest to fastynujące i film Twister tez ogladałam. Ta ksiazka moze byc ciekawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że po przeczytaniu tej książki, nawet miałam ochotę włączyć film "Twister":)

      Usuń
  13. Mam ogromny lęk przed tym żywiołem, ponieważ moja babcia zaszczepiła we mnie strach przed burzą, gdyż jej całe gospodarstwo kiedyś spłonęło od pioruna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro. I wcale się nie dziwię, że strach pozostał.

      Usuń
  14. Ja się burzy w ogóle nie boję, wręcz ją lubię. Z chęcią przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa książka :D
    Wydaje się być powiewem świeżości :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta książka niestety tematycznie mnie nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  17. Boję się burz i nie lubię ich, ta książka może być nawet ciekawa, choć bardziej poleciłabym ją mojemu narzeczonemu niż mnie samej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak będę miała kiedyś okazję to chętnie zapoznam się z tą pozycją. Jak jest to "świadectwo prawdziwej pasji" czyli coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam w planach! :D
    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka idealnie zgrywa się z pogodą za oknem, nawiasem mówiąc, więc warto:)

      Usuń
  20. Ja jednak omijam takie książki, wolę inną tematykę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z reguły też nie sięgam po takie tytuły, ale czasem warto jednak się otworzyć na coś nowego:)

      Usuń
  21. Nominacja do Libstera czeka! Pytania są nietypowe! Zapraszam! ;D

    http://kamilczytaksiazki.blogspot.com/2014/05/pytania-do-was.html

    OdpowiedzUsuń
  22. A mnie zawsze fascynowały burze, więc lubiłam, kiedy nadchodziły :)
    Co do książki to chyba jednak nie dla mnie, nie jestem do niej zbyt przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oglądałam jego programy o burzach, bardzo chętnie przeczytam książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. To pozycja dla mnie! Uwielbiam burzę, lubię podziwiać wyładowania atmosferyczne :) A filmy katastroficzne o burzach, tornadach itp to jeden z moich gatunków, po książkę też wypada sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam burzę, czasem specjalnie wychodzę na zewnątrz lub siedzę w oknie by podziwiać wyładowania atmosferyczne. Filmy i programy o burzach oglądam z biciem serca, wypada też przeczytać książkę.
    /Pozdrawiam, Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń