środa, 28 maja 2014

ANIOŁ Z BRONIĄ W RĘKU CZYLI "BRUDNE ULICE NIEBA"

Czy zastanawialiście się kiedyś, co nastąpi po szybkim, acz bolesnym akcie śmierci? 
Ostatni oddech. Serce wybijające się z jednostajnego rytmu, stopniowo spowalniające swą miarową pracę. Koniec? Czy wraz z zakończeniem uciążliwej ziemskiej wędrówki i śmiercią naszego ciała, dusza również kończy swą powinność? Czy może dusza, w końcu prawdziwie wolna, odrywa się od grzesznego ciała i dopiero wtedy rozpoczyna swą najważniejszą misję - tę niebańską? 

Bobby Dolar - jedyny w swoim rodzaju urodziwy i charakterny adwokat - anioł. Oddelegowany na Ziemię, pod maską zwyczajnego człowieka, jest odpowiedzialny za miliony dusz, które czekają w niepokoju na rozstrzygnięcie swojego losu. Jego boskie zadanie to należyte i godne reprezentowanie wszystkich nowych dusz przed ostatecznym sądem, ale tylko w taki sposób, by jak największa ich ilość trafiło wprost do bram Nieba. Po drugiej stronie barykady, jako największy Przeciwnik anioła- adwokata, stoi reprezentant upiornego Piekła, który z odpowiednią troską, doszukuje się wszelkich grzechów i grzeszków nowo przybyłej duszy, by móc w pełnej krasie uchylić je przed obliczem Sędziego Archanioła i zabrać w końcu upragnioną duszę w bezdenne czeluści Piekieł.

Bobby ma niełatwe zadanie, dlatego pod postacią zwyczajnego ziemskiego osobnika, przebywa wśród ludzi, by móc poznać ich zwyczaje i nierzadko grzeszny styl życia. Główny bohater, z niezwykłą precyzją, wczuwa się w prawdziwe oblicze mężczyzny, korzystając w pełni z uroków ziemskiej egzystencji. Papierosy, sowicie lejący się zewsząd alkohol czy przede wszystkim ostry i często niecenzuralny język, to z pewnością nie cechy, którymi powinien charakteryzować się prawdziwy anioł. Ale Bobby, żyjąc z dala od wścibskich spojrzeń swoich zwierzchników, zdaje się nie przejmować małymi grzeszkami, które nagminnie przecież popełnia.

Wszystko zmienia się w dniu, gdy podczas rutynowej obrony nowej duszy w procesie sądowym, Dolar dostrzega, że ta niespostrzeżenie nagle znikła, co zdaje się nie być winą ani Przeciwnika, ani samego Sędziego, którzy sami bowiem są zmrożeni nagłym incydentem. Nigdy wcześniej w historii Nieba nie miało przecież miejsca tak rażące uchybienie. Gdzie podziała się dusza, której los nie został jeszcze rozstrzygnięty? Kto jest odpowiedzialny za jej nagłe zniknięcie? Czy dociekliwy Bobby, który znalazł się w samym centrum dziwnych wydarzeń, zostając tym samym wciągnięty w intrygę, odkryje w końcu prawdę?

"Brudne ulice Nieba" to z pewnością oryginalne oraz niezwykle świeże spojrzenie autora w stronę niebiańskiej rzeczywistości. Obraz Nieba przedstawiony jakby w krzywym zwierciadle, poraża momentami czytelnika swoją osobliwością. Anioł, który zwykł w naszym mniemaniu, reprezentować prawdziwie nieskazitelny charakter, w tym wydaniu jest zgoła odmienny. Przyznam, że początkowo dość trudno było mi się wbić tą specyficzną atmosferę książki. Bo przecież nieprzypadkowo Bobby Dolar stanął na świetlistej drodze świętości, by już w wydaniu ziemskim, nagle zapomnieć o swoich wcześniejszych zasługach, ulegając nieprzerwanie pokusom doczesnym. Warto dodać, że główny bohater nierzadko przemierzał ulice miasta ze śmiertelną bronią w ręku. Niby w celu obrony przed Przeciwnikami Piekła, którzy niestrudzenie czyhają na jego życie, ale dla mnie, mimo wszystko, ten niestandardowy obraz momentami był zbyt krwawy i grzeszny, bardzo daleki od sztywnych zasad ustalonych przez Niebo.

Pierwsze rozdziały książki, początkowo mogą nieco nużyć, ale gdy w końcu niebanalna intryga, w postaci zaginionych dusz, w pełni się rozwinie, odsłaniając tym samym swe mroczne oblicze, szybka i dynamiczna akcja jest już gwarantem. Obrazy bowiem przewijają się wtedy niczym w kalejdoskopie, przez co czytelnik ma zapewnioną stałą dawkę adrenaliny.  
Nietuzinkowe postacie, ironiczny i sugestywny język, wplecione w zdania liczne żarty, a nawet wątek zakazanej miłości (tak, w Niebie:)), z pewnością stanowią największe zalety tej książki. Polecam tytuł wszystkim tym czytelnikom, którzy lubią niestandardowe połączenia w lekturze i są otwarci na specyficzne historie, gdzie przedstawiciel niebiańskiej strony, kryje się tuż za rogiem z potężną bronią w dłoni.
Ocena: 7/10.

Za możliwość przeczytania tej niebanalnej historii bardzo dziękuję Wydawnictwu Rebis.


Książka bierze udział w wyzwaniu - KLUCZNIK.


32 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa historia, sam nie słyszałem o tej książce :)
    Ostatnio coraz modniejsze jest wplątywanie w powieść wątków anielskich ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, był boom na wampiry i wilkołaki, teraz na treści mitologiczne i anielskie, choć nie jest tak wyraźny. Przynajmniej mi się tak wydaje ^^

      Usuń
  2. Akurat mam tę książkę, bo koleżanka mnie namawiała do przeczytania i chyba wreszcie się wezmę, a co tam, niech się wepchnie do kolejki przed inne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż zaczęłam żałować, że jeszcze nie przeczytałam tej książki! Trzeba nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesująca książka :)
    Jeszcze nie miałam przyjemności nawet o niej usłyszeć - dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym ją przeczytała. Wydaje mi się, że jest to książka dla mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, brzmi tak niebanalnie. Mogłabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba wszyscy chcą wiedzieć, co się stanie po śmierci.
    Jestem ciekawa tej interpretacji nieba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się całkiem, całkiem. Pierwsze co przyszło mi na myśl to "Joe Black", a że film ten bardzo przypadł mi do gustu, to chętnię przeczytam tę książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Opis mnie zaciekawił mimo, że nie jest to mój ulubiony gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na początku zapowiadało się jak "Dotyk anioła", ale tajemnicze zniknięcie nadaje tej jsiazce cos świeżego :) Fajna propozycja.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czeka u mnie na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam o tej książce, ale brzmi całkiem ciekawie. Tyko martwi mnie trochę ten nużący początek, ale myślę, że jakoś go przeboleje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię niestandardowe połączenia, więc to coś dls mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow jestem pod wrażeniem wymyślonej fabuły, która mnie szczerze zainetersowała. Na pewno chcę to przeżyć !

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ mnie wciągnęłaś tym wstępem! Mega Ci to wyszło!!! :)
    Musze mieć tę książkę :D
    Fantastycznie się zapowiada. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze się nie zdecydowałam...

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam jedno podejście do tej książki, ale po kilkunastu stronach ja odłożyłam. Tak jak napisałaś - była nużąca. Możliwe że potem akcja się rozwija a ja do tego momentu już nie dotarłam. Będę musiała jeszcze raz podejść do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaintrygowałaś mnie, książka wygląda naprawdę ciekawie! Trochę mnie zraziło to, że początek nuży, ale mimo wszystko bardzo chcę przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książkę już mam i jestem jej ogromnie ciekawa. Ty podsyciłaś jeszcze to zainteresowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawie się zapowiada, jak będę miała okazję to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem zainteresowana tą książką, dlatego muszę na nią zapolować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie, nie, nie... zstąpienia na ziemie, i podobne temu historie, mnie nie interesują.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mimo że to raczej nie moje klimaty, to muszę przyznać, że brzmi ciekawie, tak nietuzinkowo.

    OdpowiedzUsuń
  24. O proszę jaka ciekawostka :) Nie słyszałam o tej książce, ale bardzo chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Intryga i ironiczny język zainteresowały mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie przepadam za książkami o aniołach, chyba, że to takie w stylu "Tam, gdzie spadają anioły", ale za tę pozycję raczej się nie zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wydaje się całkiem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zainteresował mnie ten post więc raczej wezmę się za tą książkę i mam nadzieję, że również mi się spodoba. :)
    Zapraszam do mnie.
    http://experience-the-story-again.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Obiecuję na nią zapolować ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Brzmi bardzo ciekawie - może nie będę jej specjalnie szukać, ale jak wpadnie w moje łapki, to nie pogardzę :)

    OdpowiedzUsuń