środa, 16 kwietnia 2014

"NAMALUJ MI SŁOŃCE"

Samotność - stan emocjonalny, który zwykł towarzyszyć komuś gdzieś obok, starannie omija nasze przyjazne oblicze, otoczone przecież zawsze kochającą i troskliwą rodziną, czy wianuszkiem oddanych przyjaciół. Ale czy to nie są tylko pozory? Czy słynne przysłowie nie mówi właśnie, że pod latarnią jest zawsze najciemniej? Czy pośród gęstego i napierającego tłumu znajomych, nie czujemy się czasem zewsząd osaczeni, a przy tym właśnie najzwyczajniej w świecie samotni? Współczesna cywilizacja wcale nie ujmuje tego odczucia. Wręcz przeciwnie. Internet, telewizja i szereg innych rozwiązań technologicznych zdecydowanie intensyfikuje ten stan, utrudnia nam nawiązywanie trwałych i prawdziwych relacji międzyludzkich. Często, obarczeni bolesnym problemem, wolimy go, z jednej strony, stłumić w sobie, a z drugiej, omówić podczas krótkiej terapeutycznej rozmowy. Ale nie z osobą nam bliską, która znając doskonale nasz charakter, bez skrupułów i użalania, szybko nas oceni, tylko z kimś zupełnie obcym, kto bez zbędnego osądzania, w zupełnej ciszy, po prostu nas wysłucha.

Sabina, główna bohaterka książki "Namaluj mi słońce" jest ekspertem w tej dziedzinie, bowiem z zawodu jest właśnie...przyjacielem do wynajęcia. Codziennie w swojej pracy spotyka zranione, samotne dusze, które pozornie szczęśliwe, żyją w narastającym poczuciu osamotnienia.
Kobieta wspiera rozmową i uśmiechem, nie tylko śmiertelnie chorych w szpitalach i hospicjach, ale również doświadczone przez życie panie w podeszłym wieku, a nawet młodych przystojnych i majętnych mężczyzn, którzy, wydawać by się mogło, mają wszystko w zasięgu swej pewnej, nieposkromionej ręki.

Paradoksalnie, jako zawodowa przyjaciółka, sama pozostaje bez bliskich i zaufanych osób, które zawsze w pogotowiu, gotowe są nieść niezbędną pomoc w potrzebie. 
Wszystko zmienia się w dniu, gdy Sabina, podczas przerwy w pobliskim parku, zostaje zaczepiona przez  kilkuletnią dziewczynkę - Marysię. Mała, ogromnie ufna wobec dorosłych, pragnie zaprzyjaźnić się z główną bohaterką. Jej upór, godny pozazdroszczenie, sprawia, że dziewczynka dopina swego. Początkowo Sabina, nieprzychylna zawieraniu nowych znajomości, ulega dziecięcemu urokowi Marysi. Kobieta codziennie spotyka się z dziewczynką w parku, powoli zacieśniając ich coraz pełniejszą i bogatszą znajomość, przeradzając ją tym samym w prawdziwą i wierną przyjaźń. To właśnie ta kilkuletnia, radosna dziewczynka wywróci do góry nogami, zawsze uporządkowane i zorganizowane, życie Sabiny. Marysia sprawi, że główna bohaterka powieści zacznie spoglądać zachłannie na świat oczami prawdziwego, wrażliwego dziecka.  A oprócz smaku przyjaźni, pozna w końcu również i prawdziwy aromat upajającej miłości...

Najnowsze książka Gabrieli Gargaś serwuje nam porcję prawdziwych, przepięknych emocji, które w połączeniu z lekkim językiem, są doskonałą lekturą na każdy gorszy dzień. Gwarantuję, że po lekturze tej książki, nawet największy smutek, zniknie gdzieś bezpowrotnie, a na jego miejsce wstąpi niczym niewymuszony promienny uśmiech.
Autorka, w postaci małej, radosnej i mądrej Marysi, przedstawia nam wszystkie te niezwykłe cechy, które dorosły człowiek, zatraca po drodze z upływem lat. Cała ciekawość i radość życia niknie gdzieś bezmyślnie, wyparta przez wieczny pośpiech i zmartwienie. Widok błękitnego nieba w letni słoneczny poranek, fruwający dostojny motyl w ogrodzie czy zapach świeżo zmielonej kawy - pozornie nic nieznaczące drobnostki, które w tej książce, zamykają w sobie całą istotę szczęścia. 

"Namaluj mi słońce" to opowieść, po której lekturze sama zapragnęłam wyjść z cichego i smutnego domu i zacząć robić coś dobrego w swoim życiu. Tak wiele piękna i niezwykłej magii jest przecież wokół! Jednakże, przykryte grubą warstwą pośpiechu, stają się dla nas jakby niewidoczne
Poproszę o więcej takich książek, które w prostych słowach, uczą dostrzegać prawdziwą esencję piękna.

Ocena 8/10 .

Książka bierze udział w wyzwaniu - autor jeszcze nieczytany.


22 komentarze:

  1. Przyjaciel do wynajęcia? Haha, ciekawe ;)
    Chyba nie jestem zainteresowany tą książkę, ale może kiedyś... kto wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom, to nie był nieudany pomysł na zawód:)

      Usuń
  2. Pozwolę sobie zacytować Twoje słowa:

    "... Gwarantuję, że po lekturze tej książki, nawet największy smutek, zniknie gdzieś bezpowrotnie, a na jego miejsce wstąpi niczym niewymuszony promienny uśmiech..."

    Po takiej wypowiedzi, recenzji, która sprawia, że na twarzy pojawił się "mały" uśmiech nie mam już żadnych wątpliwości aby sięgnąć po tą książkę jak najszybciej, co planuję od pewnego czasu. Skoro dzięki niej pożegnam się ze smutkiem... to ja to kupuję! Tego mi trzeba na ten moment. :)
    Dosłownie, masz dar do zachęcania w magiczny sposób!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam daru. niestety, to książka tak tylko magicznie nastroiła:)

      Usuń
  3. Książka wydaje się taka... przyjemna :) A Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czas spędzony przy książce, jest również bardzo przyjemny:)

      Usuń
  4. Ta książka jest piękna, prawda? :-) Szkoda, że już za nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz pamięć o niej musi chwilę wywietrzeć, by później zaś wrócić z radością do książki:)

      Usuń
  5. Książka idealna dla mnie , przeczytam na pewno :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jakoś zwlekałam z przeczytaniem tego tytułu, a teraz żałuję. że tak późno się za nią wzięłam:)

      Usuń
  6. Tak pięknie napisałaś o tej książce, że zapragnęłam ją koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło przeczytać takie słowa od kogoś, kto sam pięknie pisze:)

      Usuń
  7. Spotykam się z samymi pozytywnymi ocenami tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To musi być naprawdę świetna książka, wkrótce po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej napisano, same dobre recenzje, więc chyba warto:)

      Usuń
  9. Bardzo mi się podoba Twoja recenzja :) Chciałabym przeczytać "Namaluj mi słońce".

    OdpowiedzUsuń
  10. brzmi bardzo interesująco...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo ciekawa jestem tej książki : ) Z przyjemnością przeczytam :>
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Praca Sabiny przypomina mi nieco damską wersję męża zastępczego z książki Joanny M. Chmielewskiej :)

    OdpowiedzUsuń