niedziela, 27 kwietnia 2014

JAK MOŻNA KOCHAĆ STRUMIEŃ, A NIE KOCHAĆ ŹRÓDŁA? CZYLI "OBIECAJ MI" R. EVANSA

Obietnica. Dla każdego z nas stanowi prawdziwy fundament w relacjach z innymi ludźmi. Jest swoistym zobowiązaniem. To właśnie ona tworzy niewidoczną nić, która zaplata nasz los z życiem drugiego człowieka. Wymawiając słowa złożonej obietnicy, to jakby wchodzić przez drzwi serca naszego przyjaciela. A co w przypadku, gdy obietnica w jednej krótkiej chwili zostaje brutalnie zniszczona? Słowa, które zbudowały grubą nić, teraz zniesione i nieważne, bezlitośnie ją przerywają. Poczucie solidarności zostaje bezceremonialnie spłoszone przez przejmujący ból i zdradę.

Beth Cardall - dwudziestoośmioletnia kobieta, której życie zdaje się być w pełni ustabilizowane i szczęśliwe. Kochający i oddany mąż oraz urocza sześcioletnia córka, w życiu głównej bohaterki stanowią najcenniejszą i jedyną wartość. Kobieta żyje w idyllicznym świecie, w którym dom przepełniony jest uczuciem prawdziwej miłości. Jeden list, który przez przypadek trafia w ręce kobiety, niszczy cały, wytrwale budowany przez lata, porządek i spokój. Życie Beth, w jednym krótkim momencie, rozpada się niczym domek z kart pchnięty przez silną i nieposkromioną wichurę. Jej wierny mąż - pod maską pełnego oddania i głębokiej miłości,  przez lata skrywał zupełnie inną twarz - twarz oszusta. Kłamcy - który złamał wszystkie złożone żonie obietnice.Kobieta, musi zmierzyć się z bolesną prawdą, tracąc przy tym jednogłośnie wiarę w drugiego człowieka. I właśnie w tym, zdawać by się mogło nieodpowiednim momencie, pojawia się na horyzoncie przystojny i zagadkowy Matthew, którego los niespodziewanie krzyżuje z się losem głównej bohaterki. Beth, początkowo nieufna wobec intencji mężczyzny, stopniowo zakochuje się tajemniczym Matthew, poznając coraz bardziej jego pokrętny charakter. Skąd mężczyzna posiada tak rozległą wiedzą na temat życia Beth i jej rodziny? Czy rzeczywiście jest tym za kogo się podaje? Czy Matthew nosi w sobie tajemnicę, której skutki położą się cieniem na jego związku z Beth? Czy i on złamie również złożone obietnice, łamiąc tym samym, zranione już serce głównej bohaterki? 
 
"Obiecaj mi" Richarda Evansa to pierwsze moje spotkanie z twórczością autora. Sięgając po tytuł, nie spodziewałam się aż tak potężnej dawki emocji. A w książce, każda strona niemal oddycha emocjami. To cała feeria uczuć, które uwalniają się pod wpływem czytanych słów. 
Książka jest swoistą baśnią dla dorosłych, w której siła miłości przedstawiona jest jako wszechpotężny żywioł, gotowy pokonać wszelkie przeszkody. Świat ludzki i rzeczywisty umiejętnie przeplata się ze światem niematerialnym, światem cudów i niezwykłości, przez co książka staje się niepowtarzalna i niezwykła. Przyznam, że nie spotkałam się dotychczas w literaturze z wątkiem obyczajowym, tak doskonale i wyważenie połączonym z wątkiem magicznym. 

Jestem urzeczona historią namalowaną przez autora, przebijającymi się zewsząd emocjami. Bo niewątpliwie, pan Evans maluje emocje, bawi się nimi, tworząc różnobarwne ich tony i odcienia. 
Książka, jak już wspomniałam wyżej, jest niczym prawdziwa baśń, która przelewa w serce czytelnika wiarę w wieczną miłość. I jak w czytanych w dzieciństwie baśniach finał miał zawsze radosny charakter, tak i tu historia miłości musi mieć szczęśliwy oddźwięk. Zakończenie, które było wręcz idealnie wkomponowane w opowiedzianą historię, dla mnie samej stanowiło jednak pewną przeszkodę w całościowym odbiorze powieści. Nie potrafiłam pogodzić się z takim, a nie innym, rozwojem zdarzeń. I właśnie tylko te niefortunne zakończenie powieści, według mnie, stanowi pewien nieznaczny minus poznanej historii.

Polecam książkę, przede wszystkim, osobom wrażliwym i uczuciowym, które szukają w książkach, nie tylko ciekawie opowiedzianej miłosnej historii, ale również różnobarwnych emocji, wyzierających z każdej strony. To też opowieść dla tych, którzy wierzą w prawdziwą potęgę miłości! 
Ocena: 8/10.

Książka bierze udział w wyzwaniu - autor jeszcze nieczytany. 





32 komentarze:

  1. Już od jakiego czasu mam ją na oku. Teraz widzę, że książka spełnia moje oczekiwania - zatem skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się zastanawiałam nad zakupem tej książki, ale teraz wiem, że był to dobry wybór:)

      Usuń
  2. Choć wątek miłosny do mnie nie przemawia, to gra autora na naszych emocjach brzmi kusząco. Nie wiem czy sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, nawet nie wiem, czy poleciłabym książkę mężczyznom. Bardziej jest to jednak literatura dla kobiet:)

      Usuń
  3. Evans, to jeden z tych autorów, którego twórczości do tej pory nie miałam okazji poznać, ale bardzo chcę to zmienić :) Twoja recenzja jeszcze bardziej utwierdziła mnie w tym przekonaniu i muszę w końcu coś z tym zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja go nie znałam. Ale skuszona dobrymi opiniami, zdecydowałam się kupić w końcu jakąś jego książkę:)

      Usuń
  4. Evans mnie zawiódł przewidywalną i lukrową "Szukając Noel" od tej pory - mimo wielu pozytywny recenzji - nie mogę się przemóc do innych jego książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, powieści autora są nieco "lukrowe", ale mnie akurat to aż tak nie raziło:)

      Usuń
  5. Jakiś czas temu sięgnęłam po "Dotknąć nieba" i oddałam do biblioteki po 30 stronach. styl pisania pisarza zupełnie do mnie nie przemówił, nie wiem czy to wina tej konkretnej książki, czy raczej autora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat ta powieść była gorsza od innych? Albo ja miałam w takim razie większe szczęście i trafiłam za pierwszym razem na jakąś lepszą historię. Albo, po prostu, nie gustujesz w takiego typu prozie.:)

      Usuń
    2. Nie przepadam za książkami drogi, a tamta właśnie taka była. Może wkrótce dam szansę innej :) W końcu każdy autor ma potknięcia.

      Usuń
  6. Jakiś czas temu zachwycałam się książkami tego autora. Bodajże przy trzeciej stwierdziłam, że wszystkie są do siebie podobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ciekawa opinia =) Jak dojdę to trzeciej książki, to dam znać, co do moich własnych wrażeń:)

      Usuń
  7. A ta książka długo czeka na półce na swoją kolej, dobrze że mi o niej przypomniałaś :) Muszę ją wreszcie przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę mam, czytałam ją chyba ze 2 lata temu, ale mimo to pamiętam fabułę dość dobrze i wiem, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie, może dlatego, że czytałam ją w wigilijną noc, co dodało swoistej aury.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio przeczytałam niezbyt przychylną opinię o innej książce tego autora i sobie go troche odpusciła.
    Jednak ta książka jest jak najbardziej w moim guscie a Twoja recenzja popycha ku kupnie wlasnie tej pozycji !

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki tegi autora zawsze wzbudzają we mnie wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Twojej recenzji i fabuły książki wynika, że i mnie ujmie ta lektura. :) Ale cóż zrobić jak już nie raz zawiodłam się na autorze?

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam inną książkę tego autora i po prostu się zakochałam! :) Tą również mam w planach i zastanawiam się, czy jej nie kupić... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie czytałam, ani jednej książki autora. Ale widzę, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ksiązka jest jak najbardziej dla mnie. Musze po nią sięgnąć! :)) Zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nominowałyśmy Cię do Liebster Blog Award.
    http://wonderlandof-books.blogspot.com/2014/04/liebster-blog-award2.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Po Evansa lubię sięgać, bardzo chcę przeczytać tę powieść:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widział kilka książek tego autorka, lecz żadnej nie czytałam :) muszę się skusić :)
    Zapraszam na:
    mobscene69.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Evansa czytałam tylko Stokrotki, krótka historia ale będąca ciekawą wariacją na temat wigilijnej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam jeszcze twórczości tego autora, ale tak pięknie napisałaś o tej książce, że najchętniej już bym poleciała do biblioteki, żeby jak najszybciej ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Historie miłosne i tysiące emocji na jednej stronie, to jednak nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Evans, wszędzie Evans. Żałuję, że nie zapoznałam się jeszcze z żadną książką autora. Nie wiem właściwie dlaczego? Za każdym razem jak już jestem bliska sięgnięcia po jakąś powieść coś mnie blokuje. Trochę się chyba obawiam rozczarowania,,,,

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak dotąd nie przeczytałam jeszcze żadnej książki tego autora i ciągle pytam siebie "dlaczego?". Chyba czas zapoznać się z jego literaturą :)

    OdpowiedzUsuń