piątek, 28 marca 2014

"TAM GDZIE SPADAJĄ ANIOŁY" DOROTY TERAKOWSKIEJ, CZYLI O NIESZCZĘŚLIWYM LOSIE NASZYCH CICHYCH ANIOŁÓW.

Czy każdy człowiek, wraz z cudem poczęcia, otrzymuje od Nieba swojego własnego Anioła stróża, który od tej chwili, niczym najtroskliwszy ojciec, sprawuje nad nim pieczę, z każdym dniem dopełniając swojego anielskiego zobowiązania? Czy nasz los, nasze przyszłe powodzenie w życiu bądź ciągle narastający pech, uzależniony jest właśnie od tej delikatnej i świetlistej skrzydlatej istotki? Czy człowiek w rzeczywistości nie ma wpływu  na swoje własne życie, bo wszystko ustalone z góry, ma swój własny porządek, a to co przeznaczone jest nieodmienne? Czy wreszcie Anioł, decydując o naszym losie, może wieść spokojne anielskie życie, bez poczucia wzrastającego ciężaru związanego z ogromną odpowiedzialnością za cudze życie? Wszystkie te pytania posiadają własną odpowiedź, swoiście i kunsztownie zinterpretowaną,  w niezwykłej książce Doroty Terakowskiej "Tam gdzie spadają Anioł". 


Opowieść rozpoczyna się w momencie, gdy mała pięcioletnia Ewa, pozostawiona standardowo przez dorosłych sama sobie, podczas samotnej zabawy w ogrodzie widzi szybujące wysoko na niebie białe i czarne Anioły. Dziecięca naiwność sprawia, że dziewczynka w momencie traktuje to jako jedyną możliwą prawdę: w małych skrzydlatych istotach Ewa nie widzi zwykłych ptaków, tylko właśnie prawdziwe cudowne anioły. Anioły białe, które zdają się uciekać przed uderzeniem czarnych. Bolesny cios sprawia, że jeden z białych Aniołów - imieniem Ave - upada na ziemię, kończąc w jednym tragicznym momencie swój anielski żywot - odtąd skazany jest na życie jako pół-człowiek i pół-anioł. Bez cudownej mocy nie jest już w stanie sprawować pieczy nad swoim podopiecznym- odtąd jego własny człowiek pozostawiony sam sobie, bez troskliwego anioła stróża, skazany jest na nieszczęście i ból. Kto jest tym samotnym człowiekiem pozostawionym bez niezbędnej opieki? Czy to nie właśnie mała Ewa, która wraz z upadkiem białego Anioła na ziemię, traci każde możliwe szczęście, doświadczając z każdym dniem coraz większego cierpienia i ulegając coraz groźniejszym wypadkom, nie została pozbawiona anielskiej opieki? Czy dziewczynka zdoła uchronić się przed narastającą krzywdą i złapie w końcu upragnione szczęście?

"Tam gdzie spadają Anioł" to historia, która w każdym swym zdaniu przepełniona jest niezwykłą i moralizatorską nauką, która w tym przypadku czytelnika nie razi swym pouczającym przesłaniem, wręcz przeciwnie, przekazuje w bardzo piękny, acz przystępny sposób, niezwykłe porady dotyczące ludzkiego życia. Grzecznie, ale jednak otwarcie, książka ujawnia ludzkie przywary: nieczułość na otaczające piękno przyrody, ciągłe dążenie do celów nieprzydatnych, które oprócz marnowania cennego czasu, nic z sobą nie wnoszą. Autorka, na przykładzie nieustannie zapracowanych rodziców małej Ewy, którzy wiecznie zajęci własną pracą, nie potrafią docenić piękna małych, pozornie nic nieznaczących chwil, które mają jednak ogromny wpływ na końcowe szczęście, ujawnia powszechnie panującą ludzką znieczulicę, która wraz z rozwojem techniki, jeszcze bardziej się nasila. A przecież każdy człowiek stworzony jest do miłości, do ciągłego obdarowywania uczuciem innych ludzi. Niestety, nie każdy o tym pamięta, przelewając bezmyślnie swoje nagromadzone uczucia w stronę uzależnień, które tylko na krótką chwilę dają poczucie odwzajemnienia.

"Tam gdzie spadają Anioły" to książka, która jeszcze długo po przeczytaniu nie da o sobie zapomnieć. Nosi w sobie cechy baśni, gdzie świat ludzki nieustannie przeplata się z boskim. Według mnie, utwór Doroty Terakowskiej zdecydowanie powinien trafić na listę obowiązkowych szkolnych lektur. Historia małej Ewy to opowieść, która w każdym sercu czytelniku pozostawia niezatarty ślad swojego niezwykłego przesłania.

Moja ocena to 7/10.

8 komentarzy:

  1. Do twórczości Terakowskiej cały czas się przymierzam. Planuję zacząć od "Ono".

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, do dzisiaj nie zapomniałam o tej książce. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czytałam, ale nie aż tak miło o niej wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciarki, nie wiem co jest z tymi Aniołami ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam kilka lat temu, ale dokładnie pamiętam tą książkę. Dorota Terakowska to moja ulubiona autorka ;) Naprawdę warta polecenia książka. Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam więcej niż 15 lat lecz przeczytałam juz ok. 10 ksiazek tej autorki i mam 2 ulubione ,, Tam gdzie spadają anioły" i ,,W krainie kota"

    OdpowiedzUsuń