piątek, 14 marca 2014

"CZAS ŻNIW" SAMANTHY SHANNON

Niektóre przeczytane historie natrętnie oplatają nasze myśli, nie pozwalając nawet na chwilowe "oderwanie się" od czytanej powieści oraz jakikolwiek powrót do rzeczywistości. Ulubiona kawa stygnie, wiosenny spacer odchodzi w opary zapomnienia, liczy się tylko TA historia. Historia, która siłą swojego przekazu  powoduje potężnego książkowego kaca. "Czas Żniw", debiutancka powieść Samanthy Shannon, wywołała cały szereg gwałtownych emocji: początkowo od stanu znużenia i złości po przyspieszone bicie serca i nadmiar adrenaliny, którego zwieńczeniem jest właśnie klasyczny książkowy kac, czyli niemożność powrotu do rzeczywistości innej, niż ta, która przedstawiona była w powieści. Ale może zacznę od początku...

2059 rok, Sajon Londyn, miejsce, gdzie króluje bezwzględność i okrucieństwo wobec wszelkich przejawów odmienności. Słowo jasnowidz to synonim natychmiastowego stracenia i śmierci.
Paige Mahoney, dziewiętnastoletnia dziewczyna - jest sennym wędrowcem, potrafi włamywać się do ludzkich umysłów. Przez wiele lat, pod maską prostoty i zwyczajności, skrywa swój niezwykły talent, który ujawniony, może doprowadzić ją wprost w bezlitosne ramiona przedstawicieli NKD -  wyspecjalizowanych Podstrażników Sajonu Londyn powołanych do zwalczania ludzi takich, jak Paige. Wszystko zmienia się gdy dziewczyna trafia do podziemnego kryminalnego gangu, w którym wraz z sześcioma innymi jasnowidzami, na czele z szefem - egoistycznym Jaxonem Hallem, tworzy grupę tzw. "Siedem Pieczęci". W świetle dnia jest zwykłą dziewczyną pracującą w barze z tlenem, który w świecie stworzonym przez autorkę, stanowi alternatywę dla alkoholu, a w nocy wkrada się do ludzkich umysłów, pełniąc rolę sennego skoczka. Dziewczyna posiada niezwykły i unikatowy typ jasnowidzenia, który przysparza jej wiele problemów i wrogów.

Pewnego niefortunnego dnia zostaje zatrzymana przez sajońskich Podstrażników, którzy odkrywają jej dar jasnowidzenia. Dziewczyna trafia do kolonii karnej - Szeolu I, gdzie rządy sprawuje pradawna rasa Refaitów. To tam zsyłani są co dziesięć lat, podczas Czasu Żniw, jasnowidze z całego świata, gdzie pod protektoratem wybranego Refaity- opiekuna, przechodzą specjalne szkolenia, nierzadko okraszone wizją śmierci, które stopniowo przygotowują ich do obrony przed zagrażającymi koloni Szeolu I - Emmitami. Każdy z jasnowidzów, który podejmie współpracę z Refaitami i zgodzi się żyć jako ich obrońca, przywdziewa szaty w kolorze czerwonym. Ci zaś, którzy nie godzą się na porozumienie, ciągle pomiatani i wyśmiewani, stają się ich niewolnikami. Czy Paige, zawsze nieustępliwa i silna, zawsze wolna i niezależna, i tym razem się nie podda i będzie walczyć o wolność? Czy może obca raza Refaitów, stanie się dla utalentowanej dziewczyny zagadką nie do rozwiązania? Koniecznie przekonajcie się sami!

"Czas Żniw" to powieść niezwykle inteligentna i szczegółowa, dopracowana w każdym zdaniu. Każda rzecz ma dokładnie przypisane znaczenie, każde wydarzenie dokładnie i chronologicznie się z sobą łączy. Aż trudno uwierzyć, iż jest to debiut książkowy młodej autorki. Przyznam, że pierwsze strony książki stanowiły dla mnie prawdziwy test sprawdzający wytrwałość i książkowe zamiłowanie. Już po przeczytaniu kilku pierwszych zdań, chciałam odłożyć książkę gdzieś na bok, byłam zmęczona nagromadzeniem nieznanych słów, które autorka bogato wprowadziła do swojej opowieści. I tak, lawirowałam między początkiem historii, a końcowymi stronicami, gdzie znajdowała się słowniczek, tłumaczący nieznane słownictwo. Czynność niezwykle męcząca i spowalniająca czytanie. Ale z każdą kolejną stroną historia Paige absorbowała moja uwagę coraz mocniej, a tajemnicze wyrazy przybierały bardziej rozpoznawalną formę i kształt. I tak opowieść wciągnęła mnie bez reszty, pozostawiając na koniec coś na kształt pustki.

Co najbardziej ujęło mnie w tej historii? Przede wszystkim dobrze zarysowane i barwne postacie. Główna bohaterka to silna i niezwykle odważna dziewiętnastolatka, która z miejsca zdobyła moją sympatię. Nie jest bezsilną i bezbronną dziewczyną, wręcz przeciwnie, bezwzględnie walczy, nie raz zadając śmiertelny cios. Dawno nie spotkałam tak zdeterminowanej i ambitnej dziewczyny, która oprócz niebanalnego charakteru, posiada bardzo niezwykły dar. I właśnie ten unikatowy talent, umiejętność wkradanie się w ludzkie umysły, w połączeniu z charakterem dziewczyny, tworzy receptę na historię, która wciąga bez reszty.

Jest to zdecydowanie najlepsza książka, która przeczytałam w tym roku. Polecam wszystkim, niezależnie od wieku i literackich upodobań. Warto przebrnąć przez pierwsze strony, by później móc cieszyć się powieścią bez reszty. Z ogromnym utęsknieniem czekam na kolejne spotkanie z odważną Paige. Dziewczyna wypróbowała swój bezcenny dar chyba i na mnie, wkradając się do mojego umysłu spowodowała nieodwołalne zmiany, wywołując ogromny głód lektury i niemożność powrotu do naszej rzeczywistości!;)

Ocena 6/6


3 komentarze:

  1. Od dawna mam w planach tę książkę. Jeśli tylko nadarzy się okazja, to do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy bym nie pomyślała, że debiutancka powieść Samanthy Shannon tak entuzjastycznie zostanie przez ciebie odebrana. Ja miałam do niej mieszane uczucia. Co prawda tematyka nie do końca mnie interesuje, a jednak jest coś w tej książce, co przyciąga, dlatego chyba ulegnę twoim pozytywnym odczuciom i skuszę się na
    "Czas Żniw".

    OdpowiedzUsuń
  3. Z wielką chęcią sięgnę po tę pozycję! Wiele książek-debiutów, które czytałam okazały się czymś wspaniałym i mam nadzieję, że po przeczytaniu "Czasu żniw" też tak będzie :)

    OdpowiedzUsuń