sobota, 8 marca 2014

"AZYL" IZABELI SOWY


Azyl - miejsce, które subiektywnie, zależnie od człowieka: jego upodobań, wrażliwości czy noszonych w sercu wspomnień, stanowi zupełnie inną scenerię. Niepozorna chatka w głębi spokojnego lasu, jednostajny szum morza na pomoście, czy stary rodzinny dom, gdzie spędziliśmy szczęśliwie dzieciństwo - nieważne. Każde takie miejsce ma  przecież jeden wspólny cel - sprawia, że człowiek odczuwa tam prawdziwy i błogi spokój.

Wiktoria- główna bohaterka książki Izabeli Sowy "Azyl" w dniu, w którym odnalazła w komputerze męża jedno, małe zdjęcie, bezceremonialnie świadczące o  jego nikczemnej  zdradzie, jej życie w jednej chwili przewraca się do góry nogami. Kobieta, bez słowa wyjaśnienia, zabiera samochód męża i wyjeżdża do Chorwacji - miejsca, z którym jest związana już od dzieciństwa. To właśnie tu, będąc małą dziewczynką, przyjeżdżała rokrocznie z rodzicami na wakacje. Czy słoneczny Dubrownik będzie szczęśliwą przystanią dla kobiety? Czy stanie się jej własnym azylem? 

Przyznam, że dawno nie czytałam tak spokojnej, ale i zarazem niepokojącej książki. O czym jest właściwie ta historia? O naszych słabościach, z którymi pragniemy się uporać, stawiając w końcu jednoznaczną kropkę  O codziennych walkach, na które jesteśmy skazani. O przeszłości, która niepoukładana, działa destrukcyjnie. Ale przede wszystkim, powieść ukazuje ogromną potrzebę bliskości, która żyje w każdym z nas. Główna bohaterka książki, niespełniona baletnica, żyjąc ciągłym w strachu, w pełnym przeświadczeniu o swojej słabości, zawsze nieśmiała, zawsze gdzieś na uboczu, i tym razem ucieka przed problemami oraz niesatysfakcjonującą i pustą codziennością życia w dużym mieście. Trafia do słonecznej Chorwacji, gdzie mieszkańcy nadal żyją przykrymi wspomnieniami wojny. 

To właśnie tam Wiktoria, pod wpływem poznanych ludzi, trafia w zakątki swojego charakteru, wcześniej nieznane. Na pierwszy plan wysnuwa się postać Sandry - właścicielki miejscowego schroniska dla bezdomnych psów. Kobieta zawsze silna i energiczna, przedkładająca dobro innych nad swoje własne, walcząca z tragicznymi warunkami sanitarnymi panującymi w psim azylu. Następnie Jasna - młoda skrzywdzona przez wojnę kobieta, która jako małe dziecko doświadczyła tragicznych jej skutków - wojna odcisnęła na niej piętno strachu przed ciemnością. Każda kobieta, w większym czy mniejszym stopniu, ma wpływ na główną bohaterkę. Czytelnik widzi powolną przemianę dokonującą się w Wiktorii.. Ciągły niepokój, który towarzyszył mi przez cały okres czytania książki, wiąże się z niepokojem Wiktorii, jej ciągłą walką z samą sobą i trudnymi wspomnieniami. Spokojna, głęboka książka... 

Ocena: 5/6

7 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze wspominam ostatnie wakacje w Dubrovniku, jednak tematyka tej książki nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę tych wakacji, tym bardziej po przeczytaniu książki:)

      Usuń
  2. Czeka grzecznie na półce (no w tej chwili w którymś z kartonów) na swoją kolej. Lubię takie powieści, a tej akurat jestem bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam właśnie, że remont trwa, stąd pewnie te kartony:) Życzę sprawnego remontowania, bo te potrafią być męczące:)

      Usuń
  3. Interesujące. Ten spokój, niepokój i Dubrownik. I historie kilku kobiet. Tak właściwie, nigdy nie czytałam żadnej książki Izabeli Sowy i nie mam pojęcia, czego się spodziewać po tej pisarce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też moje pierwsze spotkanie z autorką i... nie żałuję, zdecydowanie warto poznać bliżej twórczość Izabeli Sowy dlatego przy nadarzającej się okazji, na pewno sięgnę po jakąś powieść autorki:)

      Usuń
  4. Nie znam autorki, chętnie poznam:)

    OdpowiedzUsuń