poniedziałek, 17 września 2018

Nie ukryjesz się - Susan Lewis


Tytuł: Nie ukryjesz się
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 21 czerwca 2018  
Autor:Susan Lewis
Liczba stron: 472

Wystawny piękny dom na przedmieściach Londynu, choć  znacznie przekraczał przewidywany budżet, stanowić miał obietnicę nowego, wspaniałego życia dla Justine i jej rodziny. I tak początkowo było. Rodzinne spotkania z przyjaciółmi, świetnie rozwijająca się kariera Justine, a nawet nowo wydana książka jej męża, która dość szybko stała się poczytnym  bestsellerem. Cieniem na tej rodzinnej sielance położyła się tylko dość specyficzna relacja z synem, która, mówiąc szczerze, nie istniała wcale. 

Chłopak jest wulgarny i wycofany, często wdaje się w bójki z rówieśnikami, a w szkole sprawia nieustanne problemy. Rodzice nastolatka coraz częściej wycofują się z kontaktu z pierworodnym, bo każda próba zacieśnienia kontaktów kończy się kłótnią i wzajemnymi oskarżeniami. Justine i jej mąż coraz częściej dopatrują się dziwnego zachowania syna w pewnym nieszczęśliwym wypadku z przeszłości - mały Ben w dzieciństwie bowiem pechowo upadł na głowę. Czy ten nieszczęśliwy wypadek przyczynił się do dziwnych,wulgarnych zachowań chłopca? Jakby tego było mało, gdy Justine zachodzi w kolejną, trzecią już ciążę, dochodzi do kolejnej tragedii, której szczegóły czytelnik poznaje wraz z kolejnymi stronami, przedstawianymi w formie retrospekcji. 

Pierwsze rozdziały recenzowanej powieści nie do końca przypadły mi do gustu. Sielanka, której doświadczała rodzina Cantrell, ich spotkania z przyjaciółmi i nieustanne rodzinne spędy, były przedstawiane jakoś pobieżnie i nie do końca atrakcyjnie czytelniczo. Migawki życia codziennego, nic ponadto. Dopiero scena kluczowa dla całej powieści uświadomiła mi, iż początkowo nużące opisy miały służyć jako tło. Temat, który finalnie zdecydowała się podjąć w swojej powieści autorka, dosłownie wbija w fotel! Nie każdy potrafiłby z taką wprawą i psychologicznym instynktem pisać o rodzinnej tragedii. I to nie tylko z perspektywy rodziców, ale i samych pokrzywdzonych. 

Co istotne, autorka w żaden sposób nie ocenia zachowań bohaterów, nie narzuca własnych opinii, tylko daje szeroki ogląd na sytuację. Pozwala czytelnikowi wykreować własne zdanie i wysnuć samodzielne wnioski. „Nie ukryjesz się” to powieść obyczajowa, która znacząco wyróżnia się spośród innych powieści z tego gatunku. A tych przeczytałam całe stosy. Skąd ta opinia? Bo oprócz mocno podkreślonego wątku obyczajowego, na pierwszy plan wysuwa się również psychologiczny charakter książki, który stanowi przysłowiową wisienką na tym wspaniałym literackim torcie. 
Ocena: 9/10 

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

https://www.taniaksiazka.pl/nie-ukryjesz-sie-susan-lewis-p-1027059.html


A inne nowości wydawnicze kupisz tutaj: klik 




 

wtorek, 11 września 2018

Nieodgadniony - Maureen Johnson



Tytuł: Nieodgadniony
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 23 maja 2018  
Autor: Maureen Johnson
Liczba stron:480

Nie wiem, czy to już potterowska mania i swoista obsesja na punkcie magicznego Hogwartu, ale zauważyłam, iż motyw szkoły z internatem fascynuje mnie dość szczególnie. Zamknięta szkolna społeczność oraz związane z nią tajemnice i zagadki oddziałują bowiem na wyobraźnię czytelnika, dając nadzieję na to, że może pojawi się w końcu na rynku książka dorównująca przygodom Harry’ego Pottera. Gdy pojawiła się więc możliwość przeczytania powieści „Nieodgadniony” Maureen Johnson, nawet przez moment się nie zastanawiałam. Jakie są moje wrażenia po lekturze? O tym poniżej. 

Akademia Ellinghama, ukryta w sercu gór prywatna elitarna szkoła dla wybitnie uzdolnionej młodzieży, dzieło Alberta Ellinghama, to miejsce pełne sekretów i tajemnic, ukrytych przejść i schowków, w końcu to przede wszystkim teren zbrodni i największego nieodkrytego w historii śledztwa. W 1936 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zostały bowiem porwane żona i córka Ellinghama. Jedyny ślad to pozostawiony przez anonimowego nadawcę, tytułowego Nieodgadnionego, prześmiewczy list, w którym autor wymienia różne sposoby na popełnienie morderstwa. 

Wiele, wiele lat później, w czasach współczesnych, uczennica pierwszego roku Akademii, Stevie Bell, postanawia rozwikłać zagadkę tajemniczego porwania. Tym bardziej, że od dzieciństwa pasjonuje się rozwiązywaniem różnorodnych zagadek kryminalnych. Dziewczyna będzie musiała też stawić czoła szkolnej rzeczywistości i charakternym, ekscentrycznym uczniom.

„Nieodgadniony” to połączenie kryminału i powieści dla młodzieży. Ścierają się tu bowiem z sobą mroczne śledztwa, wciągające tajemnice i sekrety oraz problemy charakterystyczne dla młodych ludzi: problemy w nauce, akceptacja rówieśników czy w końcu pierwsze miłostki i przyjaźnie. 

To co najbardziej mnie zauroczyło w tej historii to świetnie skonstruowany klimat opowieści: ciemne zaułki, tajemnicze przejścia, a wszystko to w samym sercu nieosiągalnych dla przeciętnego człowieka, wysoko zawieszonych gór, w których ukryta jest siedziba słynnej Akademii. 

Polubiłam główną bohaterkę, która nie grzeszy urodą ani nadmierną inteligencją, jest zwyczajną, raczej wycofaną nastolatką, która posiada dość niezwykłą, jak na dziewczynę, pasję. Ta niecodzienna fascynacja kryminalistyką zmuszą ją do uruchomienia własnego śledztwa w murach szkoły. 

No właśnie, jeśli chodzi o samą zagadkę porwania, jedynie w tej sferze czegoś mi zabrakło. Odnoszę wrażenie, iż autorka ucięła całe śledztwo w połowie, nie wyjaśniając dokładnie czytelnikowi podjętych kwestii. Owszem, przekazała odpowiedź, ale nie przedstawiła przy tym żadnych motywów i przyczyn. Otwarte zakończenie wprost sugeruje, iż w celu odkrycia całej zagadki, musimy czekać na tom kolejny. 

Urocze są również kwestie dotyczące samych uczniów szkoły i ich często niecodziennych relacji. Dla niektórych, tj. wielbicieli zagadek kryminalnych, którzy po recenzowaną książkę sięgnęli tylko przez wzgląd na wątek prowadzonego śledztwa, mogą jednak okazać się one nieco zbyt długie i nudne, a przy tym całkowicie niepotrzebne, dla mnie finalnie okazały się sposobem na bliższe poznanie bohaterów. 

„Nieodgadniony” to całkiem przyjemna w odbiorze powieść kryminalna dla młodzieży. Książka dobra, ale finalnie nie wprawiła mnie w stan czytelniczego kaca. Z ciekawości na pewno jednak sięgnę po kolejne tomy.
Ocena: 7/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

https://www.taniaksiazka.pl/nieodgadniony-maureen-johnson-p-1034515.html?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=shopping&gclid=CjwKCAjwrNjcBRA3EiwAIIOvq2icMl7mFWsP_SFCBEIDpA6uioEWEZdMLdWKxPXqpzecUpsIy_6vUxoCoWEQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds

A inne nowości wydawnicze kupisz tutaj - klik






wtorek, 21 sierpnia 2018

Francuskie lato - Catherine Isaac

 
Tytuł: Francuskie lato
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 2 lipca 2018  
Autor: Catherine Isaac
Liczba stron: 384
 
Lekka i subtelna, pachnąca latem historia miłosna to lektura obowiązkowa podczas wakacyjnego wypoczynku. I taka jest dokładnie opowieść spisana ręką Catherine Isaac „Francuskie lato”, przez wielu porównywana do największych bestsellerów genialnej Jojo Moyes. Nie dajmy się jednak zwieść opisom majestatycznych francuskich pejzaży i wakacyjnej beztroski bohaterów, bo w tle nieustannie czyha widmo nieuleczalnej choroby genetycznej, która z dnia na dzień coraz bardziej pustoszy organizm ludzi, prowadząc do nieuniknionego końca. 

Główną bohaterką powieści jest młodziutka Jessica, która zmęczona niedojrzałością swojego partnera, postanawia od niego definitywnie odejść. Do podjęcia tak trudnej decyzji popycha ją samotny poród w szpitalnej sali, bez jakiegokolwiek wsparcia ukochanego mężczyzny. Adam nie odbiera telefonu i jakby tego było mało, pojawia się rano, ze śladami rozmazanej szminki na koszuli, rozsiewając wokół wyczuwalny odór alkoholu. Dziewczyna, nie mogąc mu wybaczyć tak ogromnej nieodpowiedzialności  w jednej z najważniejszych sfer życia każdej pary, postanawia się z nim rozstać. 

William, syn Jessici, przez ostatnie dziesięć lat z powodzeniem wychowywany był przez ukochaną matkę i dziadków. Jednak w chwili, gdy rodzina dowiaduje się, iż matka Jessici cierpi na nieuleczalną chorobę genetyczną, chorobę Huntingtona, którą każdy w prostej linii w rodzinie może dziedziczyć, jedynym mądrym wyjściem w tej sytuacji jest odsunięcie na bok wszystkich urazów i cierpień z przeszłości i podjęcie decyzji o odświeżeniu kontaktu z Adamem, którego Jessica przez ostatnią dekadę całkowicie wykluczyła ze swojego życia. 

Główna bohaterka, w obawie, iż sama odziedziczyła chory gen po matce, postanawia za jej namową odwiedzić Adama we Francji, w jego wspaniałym i wystawnym pensjonacie, który mężczyzna z dużym sukcesem od lat prowadzi. A wszystko po to, by w chwili, gdy jej ciało całkowicie spustoszy choroba, jej ukochany syn mógł jeszcze liczyć na  swojego ojca. 

Co wydarzy się w sercu zachwycającej Francji? Czy w kojącym otoczeniu lasów i wszechogarniającej zieleni Jessica odnajdzie w końcu zasłużoną miłość? A może wakacyjny wyjazd będzie sprzyjał odkrywaniu tajemnic z przeszłości? Może kobieta w końcu dowie się z ust Adama, co tak naprawdę zdarzyło się w dniu narodzin ich syna? 

Przed przystąpieniem do pisania recenzji przelotnie przejrzałam opinie innych blogerów, które, o dziwo, nie zawsze były pochlebne. Autorce zarzucano w nich między innymi zbyt infantylny i pobieżny styl pisania, który z należytą powagą nie traktował najważniejszych tematów podjętych w powieści. Pisarce wytknięto również brak chirurgicznej dokładności w portretowaniu sylwetek postaci. Według krążących opinii każda była nijaka i mało oryginalna.

Osobiście podczas lektury nie zwróciłam w ogóle uwagi na wspomniane wyżej zarzuty. Wręcz przeciwnie, wraz z każdym kolejnym słowem w książce totalnie zapadałam się w powieści, by już przy samym końcu odczuwać ogromną satysfakcję z lektury. Przede wszystkim niesamowicie polubiłam nieco roztrzepaną, a przy tym wciąż zaradną Jessicę, która z właściwą dla siebie pokorą brała od życia to, co jej los podsunął pod rękę. Dziewczyna może i nie miała odwagi sięgać po więcej, jednak zawsze z uśmiechem potrafiła docenić to, co już posiada.  

Polubiłam także inne postacie: nieprzewidywalnego Adama czy zawsze troskliwych i pełnych miłości rodziców Jessici, którzy są najlepszym dowodem na to, że mimo upływu lat i pojawiających się problemów, uczucie łączące partnerów może wciąż być tylko większe i silniejsze. Na uwagę zasługują również pozostali bohaterowie, przyjaciele i znajomi głównych postaci, którzy choć z pozoru nie odgrywają znaczących ról w całej opowieści, to zwracają swoim zachowaniem uwagę czytelnika. 

Z niesamowitą przyjemnością poznawałam losy Jessicy, delektując się swobodnym piórem autorki oraz tchnącą zewsząd letnią beztroską. Widmo śmiertelnej choroby, w całym tym urokliwym wakacyjnym kolażu, staje się jakby mniej przerażające,  bardziej ludzkie.
Ocena: 8/10 


Za egzemplarz książki do recenzji bardzo serdecznie dziękuję: 
 
https://www.wydawnictwoznak.pl/




poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Chmury z ketchupu - Annabel Pitcher

 
Tytuł: Chmury z ketchupu
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 18 lipca 2018  
Autor: Annabel Pitcher
Liczba stron: 344

Podczas lektury powieści z nurtu Young Adult nieobce mi ostatnio było uczucie przesytu i swoistego znudzenia. W końcu ileż można czytać o okaleczonych przez życie bohaterkach, które, zdaje się, że w najgorszych momentach swojego istnienia, poznają niesamowicie przystojnych partnerów, zwykle przyszłych mężów, którzy jednym swoim spojrzeniem odsuwają na bok wszystkie troski i dotychczasowe zmartwienia. 

Zmęczenie powielanym w wielu powieściach schematem sprawiło, iż na jakiś czas odrzuciłam książki o młodych dorosłych. Tym większe więc brawa należą się Wydawnictwu Papierowy Księżyc, które sprawiło, iż zupełnie na nowo zakochałam się w tym gatunku. A wszystko za sprawą jednej niesamowitej powieści, o zupełnie niepozornym tytule „Chmury z ketchupu”, zdobywcy nagrody im. Edgara Allana Poego w kategorii Najlepsza powieść Young Adult!

Książka już poprzez swoją epistolarną formę znacząco wyróżnia się spośród innych tytułów. Czytelnik pozostaje więc odbiorcą listów, ale z pewnością nie typowych i byle jakich, bowiem pisanych przez nastolatkę do dorosłego mężczyzny, który osadzony w więzieniu za popełnią zbrodnię, oczekuje własnej egzekucji. Karą za morderstwo jest bowiem bezlitosny wyrok śmierci. Zoe, główna bohaterka recenzowanej powieści, traktuje listy jako swoistą terapię, która pozwolić ma jej rozliczyć się z własnymi występkami i grzechami. A te czytelnik poznaje niejako od końca. Zoe opowiada w nich więźniowi o całej swojej historii, która prowadzi do strasznego finału – popełnionej przez nią zbrodni. 

Nastolatka w pisanych przez siebie listach opisuje wszystkie wydarzenia, które doprowadziły ją do tego strasznego momentu. Świadomie zmienia swoje dane osobowe, by już dalej móc skrupulatnie pisać całkowitą prawdę: o swojej rodzinie, która przeżywa własne problemy. O nadopiekuńczej matce, która niejako zmusiła dziewczynę do wypowiedzenia pierwszych kłamstw. O swojej pierwszej miłości i chłopaku, który nieodwołalnie skradł jej nastoletnie serce. 

Incydent Zoe, który bohaterka stopniowo opisuje w listach, pozostaje w  sferze całkowitej tajemnicy. Nikt bowiem z otoczenia dziewczyny nie wie, co dokładnie się stało. Ukrywany sekret zaczyna jej ciążyć, stając się niemożliwym do udźwignięcia brzemieniem. Co takiego zrobiła Zoe, że nawet bliska jej sercu rodzina, nic nie wie o całym zdarzeniu? Co łączy zupełnie przypadkowych bohaterów: nastolatkę przeżywającą pierwsze miłostki i doświadczonego przez życie brutalnego mordercę? 

Tajemnicza śmierć, nastoletnie rozterki, burzliwy trójkąt miłosny czy w końcu kłopoty rodzinne – to tylko kilka z wielu wątków, z powodzeniem podjętych w recenzowanej powieści. Co najważniejsze w tym przypadku, żaden wspomniany element nie jest naciągany i naiwny, wszystko układa się przekonującą, mądrą całość, która finalnie zapiera dech w piersi. Poważnie. Książka nie obfituje również w nudne opisy miłosnych uniesień, często mocno podkoloryzowanych, które z czasem zaczynają być po prostu niesmaczne i dość mocno usypiające. Tutaj wszystko jest odpowiednio wysublimowane i delikatne. Tak jak przystało na wchodzącą w dorosłość młodzież, która dopiero zaczyna raczkować w temacie miłości i seksu.

 Nie ma też tutaj krzyczących kontrastów w zachowaniach bohaterów. Każdy ruch postaci jest całkowicie zgodny z ich charakterem. Brawa należą się przede wszystkim świetnie wykreowanej postaci Zoe. Dziewczyna jest całkowicie zwyczajną, nieprzerysowaną nastolatką, która za cenę wyjścia na domówkę, jest w stanie nieco nagiąć fakty i okłamać rodziców. Wydawać by się mogło, że na tym jej grzeszki się kończą, w końcu Zoe już na pierwszy rzut oka zdaje się być się inteligentną i uczynną dziewczyną, która oprócz wzorowych ocen, zawsze z uwagą troszczy się o swoje młodsze rodzeństwo. Czym więc zasłużyła sobie, by nosić na swoich nastoletnich ramionach tak duże brzemię? 

„Chmury z ketchupu” to książka, która przekonuje podjętym, naładowanym emocjonalnie tematem oraz zupełnie nieszablonową w gatunku Young Adult epistolarną formą. Ja tę powieść kupuję w całości, a Wam szczerze  polecam lekturę.
Ocena: 8/10
 
Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 
 
https://papierowyksiezyc.pl/