piątek, 25 maja 2018

Wyśnione życie - Cynthia Swanson


Alternatywny świat pojawiający się co noc w snach głównej bohaterki to motyw, który wykorzystała w swojej debiutanckiej powieści  Cynthia Swanson. Czy z powodzeniem? O tym poniżej. 

Kitty Miller to samotna, trzydziestokilkuletnia kobieta, która mimo iż nie posiada męża, wiedzie miłe, niezobowiązujące życie, prowadząc z wieloletnią przyjaciółką Friedą niewielką księgarenkę. Kobieta już na pierwszy rzut oka cieszy się całkowitą niezależnością, żyje według własnych zasad i robi tylko to, na co ma ochotę. Kitty mieszka w sąsiedztwie swoich rodziców, z którymi od zawsze łączyły ją niezwykle bliskie więzy. Oboje zresztą zawsze wspierali Kitty w jej mniej lub bardziej dziwacznych decyzjach. Kobieta doświadczyła w swoim życiu dwa dość poważne epizody miłosne, ale żaden z nich nie skończył się szczęśliwie. Po niefortunnym incydencie, który miał miejsce po opublikowaniu matrymonialnego ogłoszenia w lokalnej gazecie, Kitty definitywnie zrezygnowała z randek z nieznajomymi mężczyznami. Kobieta, mimo odczuwalnej od czasu do czasu samotności, czuje, że niemal całkowicie panuje nad swoim życiem. Do momentu, gdy zasypia w swoim łóżku…

W snach Kitty staje się Katharyn Andersson, kobietą, która wiedzie poukładane i spokojne życie u boku bogatego i kochającego męża Larsa oraz trójki wspaniałych dzieci. Jednak z każdą kolejną wizytą w alternatywnym świecie, życie Katharyn wydaje się coraz mniej kolorowe, a bardziej wymagające. Wystawny dom wypełniony miłością bliskich to bowiem niejedyne obrazy z jej życia. Opieka nad autystycznym synem, ogromna odpowiedzialność za dorastające dzieci, a przede wszystkim codzienność podyktowana obowiązkami rodzinnymi, to dla śniącej Kitty zupełnie nowa rzeczywistość, którą kobieta początkowo traktuje, jako zwykły sen i odskocznię. Z czasem jednak, w głowie kobiety pojawiają się coraz bardziej natrętne pytania:  co w rzeczywistości jest prawdą, a co senną jawą? 

Dwa skrajnie różne światy, naprzemiennie pojawiające się w książce sprawiają, iż historia Kitty wciąga od pierwszej przeczytanej strony. Początkowo zagubiony i pełen wątpliwości czytelnik, lawiruje między przedstawionymi rzeczywstościami, nie wiedząc, skąd ten stan rzeczy i co z sennych majaków bohaterki w końcu wyniknie. Uczestniczenie w dwóch zupełnie odmiennych wydarzeniach, daje szerokie możliwości poznania głównej bohaterki, której charakter i zachowanie dostosowuje się w zależności od występującej rzeczywistości i związanej z nią odpowiedzialności. Z jednej strony bohaterka daje się poznać, jako całkowicie wolna, trochę szalona panna Kiity, z drugiej dystyngowana i odpowiedzialna pani domu, a przede wszystkim kochająca matka trójki dzieci. Niezależnie od tych dwóch przedstawionych światów, główna bohaterka wciąż pozostaje jednak silną kobietą, której niestraszne są nowe wyzwania.

Nieszablonowa i pełna nieoczywistych zwrotów akcji opowieść  - taka jest debiutancka książka Cynthii Swanson. Autorka, za pośrednictwem stworzonych przez siebie postaci i ich historii, podkreśla, jak drobne elementy wpływają na całe nasze życie, często zmieniając je nieodwracalnie na każdym szczeblu. Recenzowana historia wywołuje szereg emocji: od całkowitej konsternacji po śmiech, a nawet łzy, które kilkakrotnie pojawić się mogą w oczach czytelnika. Ważnym elementem powieści jest sama akcja książki i czasy, w których opisana jest historia Kitty. Lata 60. to bowiem bardzo interesujący okres, który dość rzadko przedstawiany jest w czytanych przeze mnie książkach. Cynthia Swanson pokrótce, ale niezwykle absorbująco zarysowuje ówczesną rzeczywistość, w tym m.in. amerykańską scenę polityczną czy coraz bardziej znaczącą rolę kobiet w sferze zawodowej.

Po lekturze „Wyśnionego życia” obudził się we mnie ogromny apetyt na inne powieści autorki. Mam nadzieję, że długo nie przyjdzie mi na nie czekać.

Ocena: 8/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

środa, 16 maja 2018

Stosy i stosiczki


W ostatnim czasie zawitały do mojego domu nowe tytuły. Przytulone, wychuchane i przyjęte z należytą serdecznością, znalazły w końcu swoje miejsce na regale. Na pierwszy ogień z pewnością pójdzie "Tam dokąd zmierzamy" mojego ukochanego Wydawnictwa Niezwykłego. Kilka słów o prezentowanych książkach, jeśli jeszcze ich nie znacie (w co nie wierzę :)), znajdziecie poniżej: 

"Tam dokąd zmierzamy" B.N. Toler
Nie wierzyłam w duchy – do pewnego momentu. Sześć lat temu mrożący krew w żyłach wypadek zmienił moje życie… na zawsze.
Mam na imię Charlotte, ale większość ludzi mówi do mnie Char… I mam szczególny dar. Rozmawiam z duchami.
Bez obaw, nie wywołuję ich. Widuję je i rozmawiam z tymi, które zostają na ziemi, gdy nie mogą przejść na drugą stronę. W świecie żywych trzymają ich niedokończone sprawy. Przez ostatnich sześć lat bez przerwy używałam daru pomagania zagubionym duszom.
Ale wszystko ma swoją cenę. Moje życie powoli zmierzało ku ciemności. Czułam przygnębienie i zaczęłam się poddawać. Zdałam sobie sprawę, że pomagając zmarłym, przestałam myśleć o sobie. Bez pieniędzy, bez dachu nad głową i – co najważniejsze – bez nadziei zdecydowałam, że jest tylko jedno wyjście: skończyć z tym wszystkim.
Jednak los potrafi płatać figle. W jednej chwili chcę odebrać sobie życie, a w następnej ocala mnie Ike McDermott. Silny, przystojny żołnierz powstrzymuje mnie od chęci położenia kresu mojej rozpaczy. To ktoś, kto uśmiechem rozświetla każdy mrok.
Czarujący i łagodny.
Jest moim wybawicielem.
I jest duchem.
Zawarliśmy umowę.
On pomoże mi znaleźć mieszkanie i nową pracę, a ja – by mógł przejść na drugą stronę – załatwić niedokończone sprawy, które wiążą się z jego bratem bliźniakiem – George’em, załamanym po śmierci Ike’a. Ike natomiast nie odejdzie w spokoju, dopóki nie będzie wiedział, że z bratem jest wszystko w porządku. Gdy zgodziłam się mu pomóc, nie przeczuwałam, że urzekną mnie czarujący ludzie z hrabstwa Bath oraz Ike i George McDermott.
Teraz, gdy bracia zawładnęli moim sercem, staję przed okrutnym i niesprawiedliwym dylematem. Ratując George’a, muszę pozwolić Ike’owi.

"Skradzione laleczki" K. Dukey, K. Webster
Kogo kocha Benny? Swoje małe, słodkie lalki.
Póki są posłuszne i nie stają z nim do walki.
Dba, by były piękne. Włosy im układa
i na ich młode ciałka sukienki zakłada.
A gdy noc zapada do zabawy przystępuje.
Młodsza lalka uległa, starsza walczyć próbuje.
Lecz kiedy ta ulubiona od niego ucieka,
nie liczy się, że druga pozostać przyrzeka.
Serce pęka mu z rozpaczy, oczy ma pełne łez,
jego lalka musi wrócić, bądź jej życia nadszedł kres.

Czy podjąłeś kiedyś decyzję, która zaważyła na całym twoim życiu?
Dwanaście lat temu czternastoletnia Jade Phillips oraz jej młodsza siostra, Macy, zostały uprowadzone z pchlego targu. Dziewczynki były więzione przez psychopatycznego potwora imieniem Benny (znanego także jako Benjamin Stanton), skazane na jego znęcanie się i tortury. Po czterech latach Jade udało się uciec oprawcy. Niestety, nie mogła zabrać ze sobą siostry. Przyrzekła więc, że po nią wróci.
Obecnie, już jako szanowana pani detektyw, Jade nadal nie potrafi poradzić sobie ze świadomością, że nie udało jej się uratować młodszej siostry. Potworna przeszłość nie daje kobiecie spokoju. Nawiedza teraźniejszość i nie pozwala pani detektyw na nawiązanie żadnych bliskich relacji. Zdeterminowana, by wyrwać siostrę z rąk oprawcy, Jade rzuca się w wir pracy. Każdą sprawę zaginięcia traktuje tak, jak gdyby szukała Macy. Sprawdza wszystkie możliwe tropy, by odnaleźć ofiary i wpakować winowajców za kraty.
Jej najnowsza sprawa coś jej jednak przypomina, a podświadomość od razu podpowiada, że oto powrócił ich okrutny oprawca. Z pomocą przystojnego partnera Jade bada nowe tropy w poszukiwaniu starego wroga. Ma nadzieję, że jej siostra nadal żyje i w końcu wróci do domu.
Porywacz podejmuje wyzwanie, rozpoczynając swoją mroczną grę. I wygląda na to, że wygrywa. Jade jest jedynie zabawką w jego rękach. Benny robi z niej wariatkę. Sprawia, że otoczenie przestaje jej ufać. A kiedy nic nie jest tym, czym się wydaje, a liczba ofiar stale rośnie, kobieta uświadamia sobie, że oprawca bawi się z nią w kotka i myszkę. Teraz jednak jest już za późno. Polowanie dobiegło końca. Ona od zawsze była ofiarą. Drapieżnik znów ją odnalazł. I ukradł. Raz jeszcze.  

"Muszę to wiedzieć" K. Cleveland 
Hit z USA, top 10 bestsellerów „New York Timesa”
Idealny mąż. Idealny ojciec. Idealny… kłamca?
Vivian Moore to matka czwórki dzieci, szczęśliwa żona idealnego ojca i męża, Matta. Jednocześnie to również analityczka CIA zajmująca się rozpracowywaniem działalności rosyjskich szpiegów w USA.
Pewnego dnia dociera do zawartości komputera potencjalnego rosyjskiego współpracownika. To, co tam znajduje, zagraża wszystkiemu, co dla niej ważne – jej rodzinie, jej pracy, jej samej…
Vivian obiecała bronić swojego kraju przed wszystkimi wrogami, obcymi i domowymi. Ale teraz stoi przed niemożliwymi wyborami. Rozdarta między lojalnością a zdradą, miłością a podejrzliwością, komu może zaufać?

"Czerwony Pająk" K. Bonda 
Córka Saszy Załuskiej zostaje uprowadzona przez nieznanych sprawców i mimo wzmożonych wysiłków policji nie udaje się jej odnaleźć. Prywatne śledztwo Saszy wykazuje, że porwanie dziewczynki jest powiązane z zagadkowym samobójstwem byłego oficera wywiadu, pseudonim Dziadek, niegdyś przełożonego Załuskiej. To w jego posiadaniu znajdowało się archiwum kompromitujące najważniejszych polskich polityków. Teraz jednak dokumenty zniknęły. W ich poszukiwaniach biorą udział wszystkie zainteresowane strony – zarówno mafiosi, jak i politycy oraz służby specjalne – a komuś niezwykle zależy na tym, żeby to właśnie Sasza je odnalazła. Porywacze wiedzą, że aby ocalić życie córki, Załuska zgodzi się na wszystko.

W starej torpedowni w Gdyni nurek znajduje zwłoki kobiety. Jeszcze zanim badanie DNA potwierdzi tożsamość ofiary, komendant Robert Duchnowski rozpoznaje ciało… 


wtorek, 15 maja 2018

Z popiołów - Martyna Senator



Tytuł: Z popiołów
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 8 listopada 2017
Autor: Martyna Senator
Liczba stron: 336

Czy książki z nurtu New Adult/Young Adult to domena zagranicznych autorów? Czy polska literatura i książki reprezentujące ten gatunek nie posiadają w zanadrzu równie wciągających historii? „Z popiołów” Martyny Senator to pierwszy tom młodzieżowego cyklu o tej samej nazwie wydany nakładem wydawnictwa Czwarta Strona. Opis książki w zupełności mnie nie przekonał, obfitował bowiem w dość popularne w tym gatunku zwroty i mało już chwytliwe frazesy, takie jak: „wydarzenia z przeszłości zmieniły Sarę nie do poznania, odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi” czy „przypadkowe spotkanie dwóch poranionych dusz uruchamia ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwala im poznać życie na nowo”, to w ogólnym rozrachunku, muszę przyznać, bardzo przyjemnie czytało mi się ten tytuł. Dlaczego? O tym poniżej.

Cała historia rozpoczyna się bardzo typowo, choć z drugiej strony trzeba przyznać, iż niełatwo zachować oryginalność w gatunku, którym rządzą się dość sztywne zasady. Czytelnik poznaje więc Sarę, zamkniętą w sobie i wycofaną dziewczyną, która za sprawą trudnych wydarzeń z przeszłości, opuściła rodzinne miasto, ucięła kontakt z rodziną i zamieszkała w wynajmowanym w Krakowie niewielkim mieszkanku, które dzieli z przesympatyczną i zakręconą Kaśką. Dziewczyna utrzymuje jedynie kontakt z ukochaną babcią, która zawsze służyła pomocą, ciepłym słowem i bezcenną radą. 

Michał pracuje jako barman w jednym z krakowskich pubów, jednak jego największą pasją jest rysunek. Mężczyzna projektuje zachwycające i oryginalne tatuaże, które następnie wykorzystywane są w jednym z zaprzyjaźnionych salonów, gdzie pracuje przyjaciel Michała. Chłopak bez dwóch zdań jest niesamowicie szarmancki i kulturalny, jednak on również nosi w sobie trudne do okiełznania wspomnienia, które dają o sobie znać w najmniej odpowiednich momentach. Za sprawą nieoczekiwanego zbiegu okoliczności, bądź jak kto woli przeznaczenia, tych dwoje bohaterów niespodziewanie na siebie trafia. Spotkanie to stanowi  jednak początek długiej i skomplikowanej relacji, w której niejednokrotnie dojdą do głosu wspomnienia i nierozliczone sprawy z przeszłości.

„Z popiołów” to subtelna i przejmująca historia, którą czytelnik poznaje stopniowo i niespiesznie, może bez wypieków na twarzy, ale i bez zbędnego rozczarowania. Podczas lektury nie zostaje nam narzucona mało przekonująca relacja, która z dnia na dzień przeradza się w miłość na śmierć i życie.  Uczucie, które pojawia się między Sarą i Michałem, początkowo wypierane jest przez strach i niepewność, przez utraconą wiarę w drugiego człowieka i jego intencje. Dopiero wspólnie spędzony czas: wieczorne rozmowy w blasku księżyca, wzajemne żarty i wygłupy, czy nawet godziny spędzone na hali treningowej, gdzie w pocie czoła Michał uczy Sarę zasad samoobrony, niszczą postawione mury, dając nadzieję na nowe uczucie. 

Akcja powieści, jako że przedstawiona jest z dwóch perspektyw, fabułę poznajemy bowiem z punktu widzenia Sary, jak i Michała, to w konsekwencji otrzymujemy szersze spojrzenie na całą historię. Raz trzeźwym okiem Michała próbujemy z pełnym zaangażowaniem zawalczyć o uczucia i nową miłość, raz zaś pełni wątpliwości i rezerwy, wycofujemy się będąc w skórze Sary z nowej, dopiero co kiełkującej relacji. Miotamy się między tymi dwoma bohaterami, próbując ustalić przyczynę ich zachowań, zrozumieć ich podejście do życia. Cała historia, choć biegnie swoim własnym, dość powolnym i spokojnym rytmem, to w ogólnym rozrachunku sprawia przyjemność czytelnikowi. I nawet dobrze znany i oczywisty  finał opowieści wcale nie umniejsza książce. Żałuję jedynie, iż autorka nie zechciała wzbogacić książki o jakiś jeden szczególny i wyjątkowy wątek, który wyróżniłby powieść spośród szeregu innych z tego gatunku. W ogólnej ocenie książka pozostaje więc tylko dobra.
Ocena: 6,5/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję:

 

sobota, 12 maja 2018

Żebraczka spod kościoła Świętego Sulpicjusza - Ksawery de Montépin



Tytuł: Żebraczka spod kościoła Świętego Sulpicjusza
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: luty 2018
Autor: Ksawery de Montépin
Liczba stron: 1040

„Żebraczka spod kościoła Świętego Sulpicjusza” autorstwa Ksawerego de Montépin została po raz pierwszy wydana w Polsce nakładem Wydawnictwa Dreams. Ta obszerna, szeroko zakrojona historia liczy sobie cztery okazałe tomy, które w opisywanym wydaniu poszerzone są o liczne ilustracje, stanowiące doskonałe uzupełnienie opowieści. Książka, poprzez swoje niemałe gabaryty, twardą i mocną oprawę, a przede wszystkim wymagającą tematykę, wzbogaconą o archaiczny, typowy dla XIX wieku styl wypowiedzi, nie nadaje się z pewnością na letnią lekturę, którą serwujemy sobie dla rozluźnienia. Recenzowana powieść, choć wymaga zaangażowania i skupienia, to jej lektura ma w sobie jakiś wzniosły i niezapomniany urok.

Fabuła powieści rozpoczyna się w chwili, gdy wojska pruskie docierają do granic Paryża. Hrabia Emmanuel d’Areynes, szanowany i bogaty patriota, w chwili widocznej na pierwszy rzut oka klęski armii francuskiej, dostaje ataku apopleksji. Na łożu śmierci mężczyzna rozmyśla już tylko o niesformalizowanym testamencie i ogromnym majątku, który w żadnym wypadku nie może trafić w niepowołane ręce. Na rozkaz hrabiego do zamku dociera jego bratanek, młody i praworządny ksiądz, który sprawę innych ludzi zawsze przedkłada nad własne dobro. Ksiądz Raul d’Areynes ma wesprzeć hrabiego w sporządzaniu testamentu tak, by majątek nie dostał się w ręce hulaki i rozpustnika, męża bratanicy hrabiego - Gilberta Rollina. 

Ostatecznie fortuna zostaje w całości przekazana nienarodzonemu dziecku bratanicy. Niemal w tym samym czasie czytelnik poznaje ubogie małżeństwo Rivatów, którzy również spodziewają się pierwszego potomka. Losy obu rodzin zostają z sobą nieoczekiwanie splątane. Bowiem gdy plany bezwzględnego Gilberta, dotyczące zdobycia majątku hrabiego stają pod znakiem zapytanie, ten nie cofnie się przed niczym, by finalnie nie doszło do zmiany testamentu i utraty ogromnej fortuny. W momencie, gdy wojna zbiera coraz większe żniwo, prawość i dobro ustępuje miejsce bezwzględności, a ludzka podłość coraz bardziej upomina się o zabezpieczenie własnych interesów i bytu. W tej trudnej wojennej rzeczywistości skrzyżują się drogi wielu postaci, które sportretowane są w taki sposób, że nietrudno narzucić im odgórną ocenę. 

Autor w sposób jawny epatuje pojęciem dobra i zła, nie bawi się w charakterologiczne kolaże, nie tworzy półcieni i szarości, tylko z góry narzuca cechy charakterystyczne dla danego charakteru. I tak przywary i wady przydziela postaciom, których osobowość nie jest bynajmniej krystaliczna, zaś posłuszeństwem i oddaniem obdarza bohaterów, którym nieobca jest wrażliwość na drugiego człowieka. Jako że książka została napisana w czasach wojny francusko-pruskiej i dalej w okresie Komuny Paryskiej i III Republiki, język cechuje się wieloma archaizmami i stylem wymowy charakterystycznym dla tego okresu, to czytelnik z tym większą pasją chłonie słowa autora. Nie ma bowiem nic bardziej irytującego w literaturze historycznej z prawdziwego zdarzenia, gdy całość pisana jest językiem mocno współczesnym. 

Pomimo wszystkich swoich zalet, „Żebraczka spod kościoła Świętego Sulpicjusza” nie do końca trafiła w moje gusta. Książkę czytało mi się na tyle opornie, iż nie byłam w stanie pochłonąć jej jednym tchem od początku do końca. Zawiłość i mnogość poruszanych wątków, charakterystyczna dla tego okresu językowa wypowiedź, liczne historyczne wtrącenia, w tym opisy bitw i prowadzonych walk, a przede wszystkim niemała objętość książki, wspólnie sprawiły, iż lektura powieści zajęła mi sporo  czasu i niejednokrotnie byłam dość mocna znużona jej fabułą. Nie mniej jednak jestem przekonana, iż książka dla niejednego czytelnika okaże się wyśmienitą literacką podróżą w historyczne przestrzenie, zakamarki i kąty.
Ocena: 6/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

http://dreamswydawnictwo.pl/nowosci/zebraczka-spod-kosciola-swietego-sulpicjusza,produkt230/




czwartek, 10 maja 2018

Konkurs patronacki: Miłość i inna zadania na dziś

Najnowsza książka Kasie West to zdecydowanie mój faworyt wśród wszystkich książek zagranicznej autorki. Wszyscy Ci, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać tej powieści, mają szansę zdobyć swój własny egzemplarz książki. Tak, tak - przychodzę dziś do Was z konkursem. Szczegóły poniżej.



Zasady: Co trzeba zrobić, by wygrać książkę?
1. Należy zgłosić się w komentarzu pod tym postem (zgłoszenie musi zawierać adres e-mail).
2. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest pozostanie obserwatorem mojego bloga oraz jeśli macie ochotę, polubienie Antykwariatu na facebooku ( nie jest to warunek konieczny!)
3. Uczestnikami konkursu mogą być wyłącznie osoby mające adres zamieszkania w Polsce. Nie wysyłam nagrody za granicę. 
4. Konkurs trwa od 10.05.2018 - 21.05.2018 (do godz. 23:59).
5. Zwycięzca zostanie wybrany w drodze losowania.

wtorek, 8 maja 2018

Story of Bad Boys - Aloha Mathilde



Tytuł: Story of Bad Boys. Tom 1
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 18.04.2018
Autor: Aloha Mathilde
Liczba stron: 296

W momencie, gdy sięgałam po książkę „Story od Bad Boys” spodziewałam się, iż będzie to historia z szerokiego obszaru tych lekkich i mniej wymagających lektur, ale wszelkie fabularne naiwności i uproszczenia zostaną zrekompensowane dudniącym w żyłach tytułowych niegrzecznych chłopców testosteronem i młodzieńczym szaleństwem. W istocie jednak autorka zaserwowała nam mało charakternych młodzieńców, którzy oprócz idealnie muskularnych i wyrzeźbionych sylwetek, nie posiadają już nic interesującego w zanadrzu. A szkoda. 

„Story of Bad Boys” rozpoczyna się w chwili przeprowadzki Liliany Wilson do słonecznego Los Angeles. Dziewczyna rozpoczynając studia dziennikarskie w mieście aniołów, chce w ten sposób pozostawić za sobą trudne wspomnienia i rozpocząć zupełnie nowy rozdział w swoim życiu. Z dala od nadopiekuńczego spojrzenia kochanej matki, a przede wszystkim od niemej obecności swojej przyjaciółki Rosie, która w wyniku nieszczęśliwego wypadku zapadła w śpiączkę.

Niestety poprzez niefortunny zbieg okoliczności i pomyłkę studenckiej administracji, Liliana zostaje zameldowana w uniwersyteckim lokum razem z dwoma chłopakami: Evanem i Cameronem. I o ile ten pierwszy jest miły i wykazuje chęć zaprzyjaźnienia się z dziewczyną, to już Cameron daleki jest od wysyłania w stronę Lili jakichkolwiek sympatycznych gestów i słów. Woli ją ignorować i traktować jak powietrze. Jakby tego było mało obaj współlokatorzy co jakiś czas wracają późną porą zakrwawieni i mocno poobijani. Dziennikarska pasja i zacięcie nie pozwalają Lilianie zignorować dziwnych zachowań obu chłopców. Dziewczyna postanawia odkryć na własną rękę sekrety współlokatorów. 

Fabuła powieści, choć może brzmieć dość znajomo, w mojej opinii zapowiadała lekką, a przy tym mocno wciągającą historię z dreszczykiem emocji. Po lekturze mogę stwierdzić, iż żadnej z wymienionych cech nie można przypisać recenzowanej powieści. Jest może i lekko, bowiem autorka operuj przyjemnym w odbiorze, lekkim językiem, ale na pewno nie zaskakująco i nieprzewidywalnie. Lili, jak przystało na główną bohaterkę typowych młodzieżówek, jest spokojną i delikatną dziewczyną, której dość niezwykła uroda wprawia w ruch serca chłopaków należących do paczki Evana i Camerona. 

Oczywiście bohaterka rumieni się niemal na każdym kroku pod pożądliwymi spojrzeniami rzucanymi w jej stronę przez kolegów, co wprawi w irytację chyba każdego czytelnika. Łącznie ze mną. Jakby tego było mało dialogi między bohaterami, które serwuje nam autorka, są często sztuczne i pourywane, nie wprowadzają żadnych cennych informacji, oprócz nudnych i mało istotnych fabularnych elementów. 

Poznając współlokatorów Liliany czytelnik ma nadzieję, że przynajmniej na tym polu autorka popisze się nie tylko pisarskim warsztatem, ale przede wszystkim bogatą wyobraźnią. Ale niestety i tu się zawiodłam. Bowiem skrupulatnie ukrywana tajemnica nocnych eskapad chłopaków nie wychodzi na jaw. Przyczyny krwawych ran i siniaków pozostają wciąż nieznane, w konsekwencji więc czytelnik pozostaje z czytelniczym niedosytem, a tytułowi niegrzeczni chłopcy pozostają całkiem sympatycznymi, miejscami wręcz nudnymi i przewidywalnymi mężczyznami, którzy nastoletni bunt, wydawać by się mogło po ich zachowaniu, mają daleko za sobą.

„Story of Bad Boys” totalnie mnie zawiodło. Było dosyć nudno, zdecydowanie nijako, a przede wszystkim bardzo, bardzo o niczym. Bowiem niemal każdy istotny wątek, poruszony w książce, nie został w ogólnym rozrachunku w pełni rozwinięty. Może te wszystkie elementy autorka zamierza poruszyć  w kolejnym tomie. Zobaczymy. 
Ocena: 3/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

http://wydawnictwofeeria.pl/pl/ksiazka/story-of-bad-boys