poniedziałek, 4 grudnia 2017

"Zanim" Katarzyna Zyskowska Ignaciak




Wprowadzając w pole internetowej wyszukiwarki nazwisko: Skłodowska – Curie, z pewnością otrzymamy szereg informacji o słynnej polskiej emancypantce, kobiecie kultywującej idei wiedzy i naukowego rozwoju. Dowiemy się o wielokrotnych światowych osiągnięciach pierwszej polskiej pani profesor. Znacznie trudniej jednak będzie nam zdobyć wiadomości demonstrujące życie uczuciowe Marii. A te były bardzo burzliwe i stanowią świetny materiał do stworzenia namiętnej i wciągającej historii miłosnej.

Młodziutka, osiemnastoletnia Mania opuszcza rodzinną Warszawę, by w majątku w maleńkich Szczukach podjąć pracę jako guwernantka i wiejska nauczycielka. Dziewczyna pozostawia po sobie w warszawskim mieszkaniu wciąż brzmiące echo jej wspólnych rozmów z ojcem, puste półki i ukrytą gdzieś w kątach domu nadzieję, iż po powrocie z prowincji i odłożeniu odpowiedniej ilości pieniędzy, rozpocznie karierę naukową na wymarzonym uniwersytecie. 

W pięknej scenerii pól i malowniczych lasów dziewczyna w sposób bezbłędny pełni rolę pańskiej nauczycielki, po godzinach dodatkowo realizując się społecznie w dokształcaniu wiejskich i ubogich dzieci. Jednak dość specyficzny sposób bycia Mani, jej ogromna pasja do nauki i łatwość w wyrażaniu odważnych opinii, na zacofanej i zahukanej wsi, w sposób widoczny odstaje od prowincjonalnych zachowań tutejszych dziewcząt. Zbyt krótka, niemal chłopięca fryzura, brak upodobań do strojnych sukien, a przede wszystkim pasja do nauki spotyka się z z wyraźnym zaskoczeniem, a nawet dezaprobatą społeczeństwa. 

Naukowy entuzjazm Mani zdaje się podzielać jedynie Kazimierz - syn właściciela majątku. Wspólne dywagacje młodych, coraz częstsze rozmowy i ukradkowe spojrzenia sprawiają, iż w miejscu wzajemnego szacunku i szczerej przyjaźni, zaczyna pojawiać się równie gorące, co zakazane uczucie. Ówczesne konwenanse sztywno określały bowiem, kto z kim może się wiązać, a uczucie łączące ubogą guwernantkę i bogatego młodzieńca, w dodatku syna właściciela majątku, było największym mezaliansem!

Pragmatyczna i rozsądna zwykle Maria, w sposób widoczny targana nastoletnimi emocjami, niejednokrotnie pokaże swoje bardziej romantyczne i rozchwiane oblicze, dalekie od szerzonego wizerunku silnej i niezależnej kobiety. Marzenia o dalszej edukacji, w obliczu gorącej miłości, zostaną odsunięte na bok, bowiem dla Manii liczyć się będzie Kazimierz i miłość, którą do niego czuje. Co z tego wyniknie? O tym już musicie koniecznie dowiedzieć się sami.

„Zanim” ujęło mnie przede wszystkim dość specyficznie ukazanym wizerunkiem słynnej noblistki. Maria Skłodowska Curie zwykle kojarzyć się nam bowiem  mogła z obrazem silnej i stanowczej kobiety, a przede wszystkim nieustannie kalkulującej badaczki, która odniosła ogromny sukces w świecie ówczesnej nauki. Zyskowska - Ignaciak opowiada historię, która kończy się tam, gdzie wszystkie inne się zaczynają, czyli na długo przed naukową karierą Marii w Paryżu, w chwili, w której dominuje nastoletnie zauroczenie i buzujące pod skórą hormony.

Bardzo przyjemnie czyta się ową historię, która choć toczy się leniwie, rozwija się tak samo wolno, jak świadomość społeczna mieszkańców opisywanej prowincji, to pozwala z uwagą śledzić losy bohaterów, obserwować ich jałowe zmagania z przyjętymi normami, dyktowanymi przez sztywny świat konwenansów.
Ocena:7,5/10




Zimowa pobudka



Zimowa aura za oknem chyba każdego leniwca nastraja do czytania, bowiem po niemal rocznej przerwie w blogowaniu, postanowiłam powrócić! Mam nadzieję, że po trosze mnie kojarzycie i z czasem zahaczycie o kąty mojej strony. Na razie planuję nadrobić kilka zaległych lektur, ale z czasem obiecuje powrócić z recenzjami nowości wydawniczych. Trzymajcie się cieplutko :)))

środa, 8 marca 2017

"Pax" - S. Pennypacker


Czy głośne i kuszące hasła konfrontujące „Paxa” z kultowym „Małym Księciem” są uzasadnione? Czy historia o niezwykłym udomowionym lisku i jego chłopcu, swoim prostym, a przy tym wciąż wyjątkowym i niezapomnianym przekazem, faktycznie toruje sobie ścieżkę do serca czytelnika?

Peter krótko po śmierci swojej ukochanej mamy znajduje w lesie malutkiego rudego lisa. Chłopiec, za zgodą swojego ojca, decyduje się zabrać zwierzątko do domu. Wystraszony i dziki mały lisek staje się udomowionym Paxem, najbliższym przyjacielem chłopca. Jednak po wielu miesiącach wspólnych zabaw i przygód, po doświadczeniu wzajemnych radości i smutków, nieodwołanie przychodzi czas rozstania.

Zawierucha wojenna, która w końcu dociera do granic miasta, w którym żyje Peter sprawia, iż chłopak musi zamieszkać w domu dziadka, a lis wrócić do lasu. Jednak z chwilą, gdy z ust ojca chłopca padają słowa o rozstaniu, Peter wie, że nie może porzucić swojego jedynego wiernego przyjaciela. Chłopiec niepostrzeżenie ucieka z domu i wyrusza w trudną podróż w poszukiwaniu swojego ukochanego lisa. Wyprawa, naznaczona tęsknotą i cierpieniem, niejednokrotnie pokaże, iż to, co stanowi część naszej duszy, nie może być siłą rozdzielone.

"Pax" to wyjątkowa i niezapomniana opowieść o przyjaźni, pisana z perspektywy dwóch nietypowych przyjaciół: nastoletniego chłopca i jego udomowionego lisa. Prosty język, formułujący w sposób jednoznaczny niezwykły przekaz opowieści sprawia, iż książkę czyta się szybko i sprawnie, z nieustannie zapartym tchem zmierzając do smutnego i wzruszającego finału historii, które z pewnością złamie i okaleczy niejedno serce czytelnika.

"Pax" to również historia ukazująca w całej rozciągłości bezwzględność czasów wojny oraz całkowitą bezzasadność prowadzonych działań zbrojnych. Wojna bowiem rozpatrywana jest w kategoriach choroby, zdolnej nieoczekiwanie zakazić człowieka, prowadząc do całkowitego zaślepienia egoizmem i brutalnością. W całej opowieści przewija się również wiele innych wątków dotyczących sfery natury emocjonalnej bohaterów: poszukiwania spokoju i harmonii, czy to w zakamarkach własnej duszy i sumienia czy w relacjach z innymi ludźmi.

Czy "Paxa" porównywać można jednak bezkarnie do kultowego "Małego Księcia", dla wielu stanowiącego bezkompromisowo najpiękniejszą opowieść filozoficzną lat dzieciństwa? W mojej opinii "Pax" to zupełnie inna historia, której fabularnie, mimo widocznej metaforyki i poruszania się wśród licznych literackich symboli, nie należy zestawiać z żadną inną opowieścią. Dla mnie "Pax" to arcydzieło samo w sobie, które winno być rozpatrywane, jako zupełnie odrębna opowieść, bez krzywdzących porównywań i literackich analogii.
Ocena: 9/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 
www.taniaksiazka.pl/pax-sara-pennypacker-p-801012.html


piątek, 10 lutego 2017

Kuchnia rodzinna



Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść – mówi słynne kulinarne przysłowie. Tylko czy te staropolskie powiedzenie jest faktycznie prawdziwe w obliczu współczesnej, wciąż  rosnącej mody na gotowanie? Teraz kucharzą wszyscy – starsi i młodzi, bardziej i mniej doświadczeni, kobiety i mężczyzny. Warto mieć przy tym na względzie, iż każda z tych gotujących, z mniejszą czy większą pasją, osób, może wnieść do naszej rodzinnej kuchni coś nowego. W końcu różnorodność, kreatywność  i oryginalność jest wręcz pożądana w sztuce kulinarnej. 

Autorzy „Kuchni rodzinnej” wychodząc z przekonania, iż moda na gotowanie dotyczy każdego członka rodziny, zestawili w niej propozycje różnorodnych przepisów i receptur: tych tradycyjnych, goszczących od lat na naszych stołach od babci i dziadka, sytych i pełnowartościowych od mamy i taty, w końcu i tych nieszablonowych i kolorowych od córki i syna. Aby polskiej tradycji stało się zadość, w książce przedstawione są pełne, trzydaniowe zestawy obiadowe: rozgrzewające zupy i syte dania główne wraz z pysznymi słodkimi deserami.

Ta niesamowita i kolorowa, pachnąca domowym jedzeniem książka, opatrzona wieloma smakowitymi zdjęciami potraw, to świetny pomysł dla każdego, kto ceni sobie bardziej standardowe jedzenie na domowym stole. Nie mamy tutaj królujących ostatnio w nowoczesnych kuchniach krewetek czy rozcapierzonych ośmiornic. Znajdziemy za to przepisy na staropolski żurek z białą kiełbaską, tarte cebulową, a dla bardziej wymagających podniebień krem marchwiowy lub pieczarkowy, a nawet zupę neapolitańską, której sama nazwa, większości z nas pewnie nic nie mówi.  W książce nie mogło zabraknąć oczywiście tradycyjnych polskich receptur na pulchniutkie kopytka czy proste do wykonania kotlety schabowe. 

Biorąc pod uwagę prawdziwy wysyp na księgarskim rynku kolejnych kulinarnych tytułów, zestawiających zupełnie nowe smaki i dania oraz trudno dostępne składniki, połączenie w jednym tradycyjnych polskich przepisów z tymi bardziej awangardowymi, to świetny pomysł na zaoszczędzenie czasu, który często niepotrzebnie przeznaczamy na wyszukiwanie ciekawych receptur na smakowity, domowy obiad, który przypadnie do gustu zarówno seniorce rodu, naszej mamie, a nawet najmłodszym członkom rodziny. 

„Kuchnia rodzinna” to bezsprzecznie jedna z najlepszych książek kulinarnych, jaką dotychczas miałam okazję recenzować i z której z pewnością będę regularnie korzystać. Zresztą już teraz tytuł ten na stałe zadomowił się w mojej kuchni. Polecam. 
Ocena: 10/10!

Za  egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

https://bookmaster.com.pl/

 

wtorek, 7 lutego 2017

Pracownia dobrych myśli




Czy jedna niepozorna kamienica, zlokalizowana na bardzo przyjemnie brzmiącej dla ucha ulicy Przytulnej, może być miejscem, w którym splotą się w jedno ludzkie życia? Miejscem, gdzie człowiek będzie drugiemu przyjacielem, a możliwość obcowania z sąsiadem stanowić będzie źródło najczystszej radości? Odpowiedź jest oczywiście twierdząca, a specjalistką w projektowaniu i budowaniu tak malowniczych, tchnących rodzinną atmosferą murów jest nie kto inny, jak nasza ukochana polska autorka Magdalena Witkiewicz.

Odkąd przed laty zamknięto niewielki, bardzo przytulny zakład krawiecki, kierowany przez bardzo serdeczną, starszą panią Pelagię, podobno nad całym budynkiem przy ulicy Przytulnej 26 wisi niebezpieczna klątwa. Przekleństwo o tyle dziwne, bowiem związane z każdym mieszkańcem wiekowej kamienicy i jego prywatnym szczęściem, którego żaden z nich nie potrafi zaznać i nie doświadczy w przyszłości, dopóki dawna pracownia nie zostanie odpowiednio zagospodarowana przez nowego właściciela. 

Często odwiedzany w przeszłości zakład krawiecki wielokrotnie próbowano przekształcić w dość mało artystyczne lokum z częściami do szamb i betoniarek, czy niewiele bardziej przytulny sklep z trumnami. Interesy jednak, po jakimś czasie, uznane jako mało dochodowe, zostały szybko zamykane. Wszystko zmienia się  jednak w dniu, gdy wnuk Pelagii, Florian, wbrew woli swojej szalonej matki artystki, postanawia przerwać studia inżynierskie na politechnice i otworzyć w dawnej pracowni swojej babci, kolorową kwiaciarnię. 

Od tego momentu mury kamienicy przy ulicy Przytulnej stają się świadkiem różnorodnych ludzkich historii, czy to gorzkich chwil z przeszłości, przewijających się niejednokrotnie podczas codziennych sąsiedzkich spotkań i schadzek czy też radosnych, naznaczonych bliskością i wzajemnym wsparciem momentów. Czytelnik poznaje więc seniorkę kamienicy – absolutnie uroczą żywiołową panią Wiesię, która to kłopoty starała się omijać szerokim łukiem w swoim życiu, nie mniej energicznego wiekowego pana Zbyszka, szaloną i charakterną Gigę i wiele, wiele innych zapadających w pamięć postaci.

Trudno nie zachwycić się tą prostą, niesamowicie sielankową, momentami wręcz całkowicie bajkową i odrealnioną opowieścią, która urzeka już od progu ludzką dobrocią i wrażliwością, ciepłem, otulającym niczym koc w zimowy wieczór. Historia, choć całkowicie przewidywalna, sprawia ogromną przyjemność podczas czytania. W końcu Pani Magdalena z niesamowitą pasją, na swój własny specyficzny sposób, akcentuje niezwykłą moc w ludzkim życiu tak cennych i uniwersalnych wartości, jak miłość i przyjaźń, pozytywne podejście człowieka do życia, z zawsze towarzyszącym mu na twarzy szerokim uśmiechem i cierpliwością noszoną w sercu.

Zabawne, momentami rozbrajające wręcz sceny, wywołujące salwy niekontrolowanego śmiechu, świetnie nakreślone sylwetki postaci, o których nie sposób szybko zapomnieć, a w końcu i urzekające, bardzo optymistyczne, choć i dające do myślenia dialogi, składają się wspólnie na niesamowicie ciepłą opowieść. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! 
Ocena: 8/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję:
 

https://bookmaster.com.pl/